Tag Archives: Żywiec

Żywiec APA

DSCF5856

Browar – Bracki Browar Zamkowy w Cieszynie (Grupa Żywiec)
Styl – American Pale Ale
Ekstrakt – 12,5° Blg
Alkohol – 5,4%

Żywiec APA. O tym piwie napisali już chyba wszyscy i wszystko (niektórzy nawet jeszcze zanim mieli okazję spróbować, już swoje opinie pisali), ale ja specjalnie żadnych recenzji nie czytałem, żeby móc napisać to, co sam myślę i nie sugerować się niczyimi słowami. Oczywiście nie mogę tego udowodnić, ale musicie mi uwierzyć na słowo.

Już sam fakt, że Grupa Żywiec zdecydowała się na wypuszczenie na rynek piwa górnej fermentacji w stylu American Pale Ale, z amerykańskim chmielem, jest zaskakujące. Duży koncern, a jednak. Myślę, że do tej decyzji po części przyczyniło się to, że Grand Championem rok temu zostało Imperial IPA, które uwarzone było później przez GŻ w Brackim Browarze Zamkowym w Cieszynie, skąd pochodzi również Żywiec APA. Poza tym mamy obecnie wciąż rosnącą popularność piw z amerykańskim chmielem i ogólnie wszelkich „craftowych” (chociaż ja wolę określenie rzemieślniczych). Żywiec też widocznie chciał coś sobie uszczknąć z tego (małego mimo wszystko jak dotąd) segmentu rynku i bardzo dobrze się stało, bo dzięki temu więcej ludzi może się zaznajomić z takim stylem jak APA oraz amerykańskim chmielem. Typowy konsument żyw/skiego prędzej sięgnie po coś, co nazywa się Żywiec i jest dostępne w supermarkecie, niż pójdzie do sklepu specjalistycznego po jakiegoś Spirifera czy Wrężla. Zatem ze względu na możliwość edukacji społeczeństwa, jestem jak najbardziej za takimi posunięciami koncernów.

Słyszałem głosy wszechobecne, jeszcze przed ukazaniem się piwa na rynku, że „eeee tam to nie ma amerykańskiego chmielu, oszukujo!”, że „na pewno będzie beznadziejne bo przecież to koncern” i w ogóle że bez sensu. No cóż… Ja już po otwarciu butelki i powąchaniu od razu wiedziałem, że amerykański chmiel jest i to wcale nie musiałem się go na siłę doszukiwać! Byłem w lekkim szoku, bo spodziewałem się jakiejś porażki, ale aromat był niesamowicie cytrusowo-żywiczny, bardzo chmielowy! Czuć, że było chmielone na zimno, więc na etykiecie raczej nie skłamali (bo jest tam takie info). Kolor po przelaniu do szklanki jest typowy dla stylu, czyli jasno-bursztynowy, czy też miodowy, z lekkim, opalizującym zmętnieniem (które też może pochodzić z chmielenia na zimno). Zapach ze szklanki równie ładny, co ten z butelki. Nie ma lipy, jest dobrze. W smaku natomiast, też jest dobrze, czuć aromatyczny chmiel i jasny słód karmelowy, ale brakuje dobrej goryczki. Jest wyczuwalna pewna subtelna, delikatna goryczka, ale jest ona mniejsza niż chociażby w czeskich pilsach. No cóż, ja wiem, że to jest koncern i w tej kwestii nie chcą za bardzo szaleć, bo przecież piwo musi być pijalne dla większości ludzi, nieprzyzwyczajonych do ekstremalnych parametrów. Taka jest polityka koncernów niestety i jestem w stanie to zrozumieć. Całe szczęście, że na aromacie nie oszczędzali i sypnęli amerykańskich chmieli na zimno, a użyli wiele różnych odmian i wszystkie są wypisane na etykiecie, za co też się należy pochwała. Ten aromat niestety już w połowie szklanki jest o wiele słabszy, niż na początku, ale co się dziwić, tak bywa również w przypadku wielu innych piw. Pod koniec już nie pije się tego już tak przyjemnie, ale jednak da się pić i nie ma żadnych wad, a smak chmielu pozostaje aż do dna szklanki.

Haters gonna hate, ale mnie to piwo smakuje. Plus za aromat, minus za goryczkę i ulotność tegoż aromatu pod koniec, ale tak ogólnie, to jest bardzo dobrze. Biorąc pod uwagę wszystkie polskie APA, Żywiec wypada wśród nich średnio, ale biorąc pod uwagę piwa koncernowe, to jest to zdecydowanie najlepsze, co do tej pory jakikolwiek polski koncern o własnych siłach wyprodukował. Idą w dobrą stronę i niech się ta historia rozwija, zobaczymy, może za jakiś czas będą inne style. 🙂

Ocena ogólna drugiej warki: 5/6

Ocena ogólna obecnie: 4/6


Żywiec Białe

DSCF5569

Parametry:

Browar – Grupa Żywiec
Styl – Witbier
Ekstrakt – 11,6° Blg
Alkohol – 4,9%

No i stało się! Mamy pierwszego w Polsce Witbiera od koncernu. Żywiec Białe wyszło razem z dwoma innymi piwami z nowej serii, a są nimi Bock i Marcowe. Za tamtymi stylami nie przepadam, ale bardzo lubię wity, dlatego musiałem od razu spróbować Białego. A jest to piwo pszeniczne w stylu belgijskim, doprawiane niewielką ilością chmielu oraz kolendrą.

Pojawienie się tych piw, jeszcze zanim były w sprzedaży wywołało wiele kontrowersji i głosów krytyki w „Internetach” (czy mogło być inaczej?). Od razu pojawili się znawcy, którzy już wiedzieli, że będą niedobre, zanim w ogóle mieli okazję spróbować.

Ja postanowiłem poczekać z wypowiedziami do momentu, w którym spróbuję piwa. A spróbowałem właśnie dzisiaj. Spodziewałem się, że będzie ono mało wyraziste, ale już po przelaniu do szklanki nieco się zdziwiłem, bo czuć było typowy aromat Witbiera. I to wcale nie taki słaby. Kolendra jest wyczuwalna. Co do koloru, to może mógłby być jaśniejszy, bo mamy tutaj barwę złocistą z lekkim zmętnieniem, które również powinno być większe. Piana grubopęcherzykowa, szybko opada, ale nie znika całkowicie.

Mogę powiedzieć, że smakuje mi to piwo! Bardzo dobry Witbier. Jest charakterystyczny dla stylu kwasek, jest trochę kolendry, nuty cytrusowe również, chociaż nie za wiele. Piwo nie jest wcale mało wyraziste. Moim zdaniem całkiem porządnie uwarzone, idealne do picia w gorące, letnie dni. Zdziwiło mnie to, ale serio, pasuje mi!

Zdaję sobie sprawę, że moje słowa mogą nie brzmieć wiarygodnie. Wiem, że inni blogerzy już napisali, że to piwo jest słabe, kiepskie, niedobre i niewarte uwagi. Bo tak trzeba napisać, bo jest z koncernu. Bo koncerniak nie może być dobry. Ja tam jednak nie patrzę, czy koncernowe czy nie, skoro mi smakuje, to dlaczego mam pisać inaczej?

HATERS GONNA HATE.

Ocena ogólna pierwszej warki – 5/6

Ocena ogólna obecnie – 4/6