Tag Archives: Perun

Profanum – Perun & Behemoth

DSCF4852

Browar – Perun (uwarzone w browarze Wąsosz)
Styl – Black IPA
Ekstrakt – 13º Blg
Alkohol – 5,6%

Ostatnio stały się modne piwa warzone dla zespołów muzycznych. Zrobiło się tego już dość sporo, a swoje piwa mają już takie kapele, jak Oberschlesien, J.D. Overdrive, Big Cyc, H.EXE, no i oczywiście, już poza granicami Polski, Iron Maiden. Ostatnio również Behemoth dorobił aż dwóch piw ze swoim logo na etykiecie, a uwarzył je browar Perun (chyba nie mogło być inaczej, w tekstach Behemotha często pojawiają się słowiańscy bogowie i pogańskie klimaty, więc Perun pasuje tutaj nadzwyczaj dobrze). Pierwszym piwem było Sacrum, Belgian IPA, jednak nie próbowałem go, bo nie przepadam za tym stylem. Postanowiłem jednak, że muszę spróbować drugiego piwa, Profanum, gdyż Black IPA to jeden z moich ulubionych gatunków. Poza tym ma fajniejszą etykietę, która w ogóle jest zarąbista i świetnie wygląda w kolekcji. A zespół Behemoth lubię i czasem ich muzyki słucham, więc fajnie jest posiadać taki artefakt.

O wyglądzie piwa nie ma co się zbytnio rozpisywać, bo jest idealnie czarne, tak jak na Behemotha (i Black IPA) przystało, a z wierzchu zdobi je beżowa piana. W aromacie wyczuwalne są głównie ciemne słody, prażony słonecznik i odrobina amerykańskiego chmielu w postaci nut żywiczno-cytrusowych. Ogólnie aromat na plus, chociaż mógłby być trochę bardziej chmielowy. W smaku jest dużo słonecznika, ale takiego pochodzącego ze słodów, bo przecież nie dodawano go do piwa. Nuty palone są na poziomie średnim (co odróżnia ten styl od stoutu), ale są dobrze wyczuwalne, do tego dochodzi jeszcze lekki posmak kawowy. Goryczka jest na poziomie średnim, nie przesadzona, chociaż jak dla mnie mogłaby być i wyższa, to by jeszcze dodało nieco profanatorskiego charakteru temu piwu. Ale rozumiem, że miało być raczej zbalansowane, żeby trafić w gusta szerszej grupy odbiorców i takie właśnie jest. Świetnie skomponowane i wyważone, smaki i aromaty idealnie ze sobą współgrają. Piwo jest do tego dość lekkie i bardzo pijalne (w końcu 13º ekstraktu, taka dolna granica IPA), nie męczy i nie zamula, przez co wypiłem je bardzo szybko, bo co chwilę chce się wziąć kolejny łyk.

Profanum wyszło nadzwyczaj dobrze. Wszystkie wcześniejsze piwa z Peruna były raczej średnie, albo co najwyżej dobre, ale to jest naprawdę świetne. Najlepsze piwo z Peruna, jakie piłem. Minusem jest trochę mała ilość chmielu na aromat i goryczkę, ale baza słodowa to rekompensuje, idealnie współpracując z chmielem, który jednak jest tutaj dobrze wyczuwalny. Polecam nie tylko fanom zespołu, ale też wszystkim fanom Black IPA.

Ocena ogólna – 6/6

Reklamy

Sabat Czarownic

DSCF7787

Browar – Perun
Styl – Dunkelweizen
Ekstrakt – 13° Blg
Alkohol – 5,8%

Sabat Czarownic z browaru Perun to jedno z ulubionych piw mojej dziewczyny i gdyby nie ona, to raczej bym go nie spróbował w wersji butelkowej, ale stwierdziłem, że skoro już mam okazję, to można jakąś recenzję zrobić. A zatem przedstawiam piwo w stylu Dunkelweizen, czyli ciemna pszenica. Nie jest to mój ulubiony styl, bo jak dla mnie, Dunkelweizeny są zbyt słodkie i mdłe, więc przed spróbowaniem podchodziłem do Sabatu Czarownic dość sceptycznie. A próbowałem już wcześniej, w wersji beczkowej, jednakże warunki do recenzji były marne, gdyż piwo to było jednym z wielu na „desce”, a w lokalu było dość ciemno. Wiedziałem zatem, czego mogę się spodziewać, próbując go z butelki.

To, co od razu przyciąga uwagę to barwa, a właściwie cały wygląd piwa. Takiego czegoś nigdy wcześniej nie widziałem. Miedziano-brązowe ze sporym zmętnieniem, ale nie całkowitym, dzięki czemu widać w nim aksamitną opalizację. Wygląda jak płynny karmel. Naprawdę pierwszy raz widzę takie piwo. Super! Za wygląd dostaje w nieoficjalnej skali 10/10. 😀 Etykieta z kotem też fajna. W aromacie, jak przystało na Weizena, wyczuwalne są bardzo dobrze banany oraz goździki, w tym przypadku jeszcze z niewielką domieszką karmelu. Zatem aromat jak najbardziej w porządku. W smaku na początku jest bardzo bananowe, po kilku łykach do głosu dochodzą również goździki, których w tym piwie jest całkiem sporo. Oczywiście nie takich prawdziwych, są to przecież aromaty wytwarzane przez drożdże podczas fermentacji (tak samo banany). Karmelu w smaku jest o dziwo mało i piwo przypomina normalnego, jasnego Hefe-Weizena. Nie jest też bardzo słodkie, przez co nie mam problemów, żeby je wypić. Mały minus za to, że pod koniec szklanki, wyczuć można alkohol. Ogólnie jednak jest bardzo dobrze. Niby dunkel, ale nie aż tak ciemny i smakujący jak jasny. Wielbicielom piw pszenicznych szczerze polecam spróbować!

Ocena ogólna – 5/6


Jasny Grom

DSCF7782

Browar – Perun
Styl – American Pale Ale
Ekstrakt – 13,1° Blg
Alkohol – 5,6%

Zauważyłem, że nigdy nie opisywałem na blogu żadnego piwa z browaru Perun. Mimo że piłem różne piwa z Peruna, to prawie zawsze było to albo lane w pubie albo pite u kogoś, więc warunki nie sprzyjały powstaniu recenzji. Raz tylko pamiętam, że piłem w domu Jasny Grom i było to jedno z dwóch najbardziej gorzkich piw, z którymi miałem do czynienia (drugie to Rocknrolla z Kingpina, pierwsza warka). To była również pierwsza warka Jasnego Gromu. Nie opisywałem, bo nie wiedziałem, jak do tego podejść. Teraz postanowiłem zrecenzować, tym bardziej że receptura jest inna, bo każda warka Jasnego Gromu jest chmielona innymi odmianami. Tym razem użyty został między innymi chmiel Summit, który, jak powiadają, charakteryzuje się aromatem czosnku. Czosnek lubię, już jedno piwo z czosnkiem piłem i mi smakowało, więc coś takiego mi nie straszne. Byłem ciekaw, czy rzeczywiście da się coś takiego wyczuć.

Piwo jest idealnie klarowne i ma ładną, jasno-bursztynową barwę. W aromacie, hmmm… Czosnku nie czuć, ale jest tam coś dziwnego. Oprócz owoców tropikalnych w stylu mango, czuć też miód i jakąś nutę zapachową, której nie potrafię precyzyjnie określić, ale kojarzy mi się ona z moczem. Coś siarkowego może? Chyba że to jest właśnie ten aromat czosnkowy, każdy ma przecież trochę inną percepcję aromatów i dla innych może się to kojarzyć z czosnkiem lub cebulą. Zatem aromat niezbyt mi się podoba. W smaku jest średnio słodkie (na pewno nie wytrawne), a goryczka jest na poziomie średnim. Jak dla mnie za niska, to w ogóle nawet nie jest zbliżone do tego, co było w pierwszej warce. Wtedy z trudem dopiłem do końca, a teraz jest aż zbyt łagodnie. Kubki smakowe również nie zarejestrowały czosnku. Coś ten Summit chyba nie jest aż tak czosnkowy, albo dodano go za mało. Prawdziwy czosnkowy chmiel to rośnie koło mnie na stacji Lublin przy lokomotywowni i gdybym nim nachmielił piwo, to smakowałoby jak Orkiszowe z czosnkiem z Kormorana (kiedyś zrobię eksperymentalną mini-warkę z tym chmielem). Jasny Grom jednak nie urzeka ani czosnkiem, ani innymi rzeczami. Jest to całkiem niezłe piwo, które normalnie da się pić, ale nie zapada szczególnie w pamięć, a aromat nie jest zbyt zachęcający. Ocena dobra moim zdaniem.

Ocena ogólna – 4/6