Tag Archives: Jagiełło

Chmielak z Browaru Jagiełło

DSCF8827

Browar – Jagiełło
Styl – Pilsner
Ekstrakt – Nie podano
Alkohol – 4,6%
IBU – 45

Recenzja nieco spóźniona, ale w końcu się pojawia, bo zbyt długo z nią zwlekałem, głównie z braku czasu na blogowanie. A chodzi o najnowsze piwo z Browaru Jagiełło, Chmielak, o którym wspominałem w relacji z wizyty w browarze. Wtedy było jeszcze na etapie leżakowania, a w sierpniu trafiło do sklepów oraz na krasnostawskie Chmielaki.

Chmielak to mocno chmielony lager, czyli praktycznie pilsner (choć na etykiecie ta nazwa się nie pojawia). Do chmielenia zostały użyte chmiele z Lubelszczyzny. Marynka na goryczkę i Sybilla na aromat. Deklarowany poziom goryczki to 45 IBU, czyli górna granica dla pilsa. To od razu zachęciło mnie do spróbowania. I jak powiedział sam piwowar, jest to dość rewolucyjne piwo dla Jagiełły, bo pierwsze tak mocno chmielone. A zatem przejdźmy do próbowania!

Wygląd piwa jest po prostu klasyczny. Bardzo jasne, idealnie klarowne z niezwykle trwałą, drobnopęcherzykową pianą, która pozostaje w szklance do samego końca i tworzy wzorzyste „firanki” na ściankach naczynia. Chmielak już na wstępie, samym wyglądem zawstydza koncernowe lagery, które pianę mają tak znikomą, że już pół minuty po nalaniu piwa możemy o niej zapomnieć. Aromat Chmielaka jest typowo „pilsowy”, czyli taki słodowo-zbożowy z nutą chmielową. Przyjemny, bez żadnych wad, takich jak siarka czy diacetyl. Dobrze pasujący do stylu. Co prawda, gdyby to piwo było jeszcze dochmielone na zimno, to mogłoby zniewalać aromatem, ale i tak jest ok. W smaku jest bardzo wytrawne, a goryczka… no no, trzeba powiedzieć, że solidna i konkretna, a przy tym przyjemna i niezalegająca. Może nawet 50 IBU zostało tu osiągnięte. Naprawdę, bardzo gorzkie piwo, przypomina mi bardzo Pilsnera Urquella, którego piłem wiele lat temu i czułem w nim niesamowicie dużą goryczkę. Dziś Pilsner jest dla mnie co najwyżej średnio, a czasem i słabo goryczkowy, ale pijąc Chmielaka przypomniałem sobie właśnie wrażenia sprzed lat. Jest moc. Do tego też wyczuwalny jest smak chmielu, podobnie, jak w piwach czeskich. Piwo jest przy tym bardzo lekkie, co w połączeniu z wytrawnością i tą mocną goryczką, czyni je według mnie świetnym napojem na letnie upały. (Wprawdzie teraz upałów już nie ma, ale też przyjemnie jest się napić Chmielaka.) A więc nie tylko wyglądem, ale też smakiem i aromatem, to piwo deklasuje wyroby koncernowe podpisane jako „pils” czy „mocno chmielone”.

Podsumowując, stwierdzam, że Chmielak to świetne piwo, bardzo porządnie wykonane i bardzo smaczne. Lekki minus za aromat, który mógłby być bardziej chmielowy (proponuję chmielenie na zimno przy następnej warce!), ale ogólnie wychodzi wielki plus. Tym, którzy nie wierzą, polecam spróbować, jeszcze jest w niektórych sklepach. Moim zdaniem, jest to obecnie najlepszy polski „pils za 3 złote”.

Ocena ogólna – 6/6

Reklamy

Wizyta w Browarze Jagiełło

Ostatnio dużo na moim blogu Browaru Jagiełło, a to za sprawą tego, że dzień po opublikowaniu recenzji Vienna Lagera dostałem zaproszenie na konferencję prasową i zwiedzanie browaru. Postanowiłem skorzystać z okazji i zobaczyć, jak wygląda browar, przy okazji porozmawiać z piwowarem na temat technologii produkcji i planów na przyszłość.

Jagiełło jest typowym browarem regionalnym (według mojej klasyfikacji z poprzedniego wpisu). Został założony w 1993 roku przez Lucjana Jagiełłę oraz jego żonę Grażynę. Browar znajduje się w miejscowości Pokrówka koło Chełma w województwie Lubelskim. Dlaczego według mnie browar ten zasługuje na miano regionalnego? Otóż piwa od Jagiełły są dostępne przede wszystkim na Lubelszczyźnie i choć pojawiają się też w sklepach w innych częściach Polski, to jednak w województwie Lubelskim można je spotkać najczęściej. Piwa warzone przez Browar Jagiełło to wyłącznie lagery (dolna fermentacja) w stylach takich jak pils, eurolager, lager wiedeński, dunkel, oraz (niestety) piwa smakowe z dodatkiem rozmaitych aromatów. Co do piw dostępnych w ofercie, to powiem coś o tym jeszcze dalej przy okazji pytań do piwowara, teraz chciałbym tylko powiedzieć, że to jest właśnie dobry przykład browaru regionalnego, który nie podąża w ogóle za piwną rewolucją i modą na nowofalowe style. Pan Lucjan Jagiełło (na zdjęciu z żoną i dziećmi) jest dumny z tego, że do warzenia jego piwa używa się wyłącznie chmielu z Lubelszczyzny (konkretnie odmian Marynka i Sybilla) oraz polskich słodów. Także piw z amerykańskim chmielem brewed by Jagiełło nie ma co się spodziewać. Ma być tradycyjnie i regionalnie, bo taka jest idea właścicieli.

DSCF4377 DSCF4368

Teraz czas na relację ze zwiedzania browaru. Na początku zaprezentowana została warzelnia o wybiciu 20 hl, gdzie podkreślony został fakt, że do zacierania używany jest tylko słód, bez żadnych surowców niesłodowanych. Od razu przypomniał mi się skład starej wersji Magnusa (piwo – 99%, cukier), ale jak się później dowiedziałem od piwowara, ten cukier jest dodawany już po fermentacji, tuż przed rozlewem, a piwo jest wtedy pasteryzowane i dalej już nic się z nim nie dzieje, poza tym że jest strasznie słodkie. No cóż, te dosładzane i smakowe piwa są w ofercie już od dawna, a nowy piwowar jest w browarze od bodajże dwóch lat i póki co nie ma za bardzo wpływu na wcześniejsze pomysły. O tym jednak później, przejdźmy na razie do kolejnej części browaru.

DSCF4379 DSCF4406

Po obejrzeniu warzelni, zaprezentowane zostały fermentory, znajdujące się na zewnątrz budynku. Każdy fermentor jest wyposażony w płaszcz chłodniczy, a piwo fermentuje w temperaturze 14ºC (wysoka temperatura jak na lagera, ale estrów nie czuć). Następnie piwo trafia do leżakowni (na zdjęciu), gdzie w zbiornikach leżakowych dojrzewa przez miesiąc w temperaturze od 0 do 1ºC (czyli lagery są lagerowane, może nie tak długo, jak tradycja głosi, ale i tak dłużej, niż w koncernach). Chłodzenie jest tam rozwiązane tak, że całe dwa pomieszczenia są chłodzone do właściwej temperatury, więc wejście tam podczas upału (a było wtedy ponad 30 stopni) było całkiem przyjemnym doświadczeniem. W jednej z leżakowni są również składowane kegi z piwem gotowym do eksportu. Piwo trafiające do kegów jest pasteryzowane w przepływie za pomocą urządzenia widocznego na zdjęciu.

DSCF4384 DSCF4388 DSCF4390

Na kolejnych zdjęciach widzimy maszynę rozlewniczą oraz napełnione butelki, które trafiają do pasteryzatora. Tutaj pasteryzuje się już napełnione butelki, a zatem jest to inna metoda, niż pasteryzacja w przepływie, którą stosuje się w innych browarach.

DSCF4396 DSCF4401

DSCF4411 DSCF4409

Teraz powiem trochę o planach na najbliższą przyszłość. Otóż nowym piwem, które obecnie znajduje się w leżakowni jest Chmielak, czyli mocno chmielony pils o goryczce na poziomie 45 IBU. Próbowałem tego piwa w wersji prosto z tanku, jeszcze niefiltrowanej i naprawdę goryczka jest konkretna, moim zdaniem nawet więcej, niż 45 IBU, ale trochę może się zgubić podczas filtracji. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, będzie to naprawdę bardzo dobre piwo, pierwsze tak mocno chmielone z Browaru Jagiełło. Premiera na tegorocznych Chmielakach w Krasnymstawie. W planach jest również porter bałtycki albo koźlak (piwowar jeszcze nie może się zdecydować, ale wszyscy, w tym ja, stwierdzili, że porter będzie najlepszy). To piwo ma być warzone jesienią i trafić do sprzedaży pod koniec roku. Pytałem również o górną fermentację i odpowiedź była jednoznaczna – póki co nie ma szans. W zasadzie jedynym powodem jest to, że leżakownia jest chłodzona całościowo do temperatury 1ºC i żeby móc leżakować piwo górnej fermentacji, potrzebne byłoby oddzielne pomieszczenie, a tego jak na razie nie ma. Piwowar jednak powiedział otwarcie, że gdyby zaistniały warunki, górną fermentację jak najbardziej mógłby robić. Możliwe jest za to nawet teraz chmielenie na zimno, ale na razie żadnego piwa tak chmielonego nie ma w planach. Piwowar wspomniał też o tym, że wszystkie te piwa smakowe, to nie jest jego wymysł i będzie się starał, aby były sukcesywnie wycofywane, na rzecz normalnych, prawdziwych stylów piwa. Także szanse na zmiany są i być może za jakiś czas, te smakowe wynalazki zostaną albo wycofane albo zredukowane na tyle, że Browar Jagiełło przestanie być kojarzony przez piwnych entuzjastów wyłącznie z nimi, a są to raczej złe skojarzenia. A co do obecnych zmian, to wydrukowane są już nowe etykiety do pilsa i lagera, na których widnieją chełmskie zabytki. Moim zdaniem są one całkiem ładne, dużo lepsze od obecnych.

DSCF4367

Podsumowując, stwierdzam, że Browar Jagiełło wcale takich złych piw nie robi i jeśli pominiemy smakowe wynalazki, to reszta produktów jest na bardzo dobrym poziomie. Style co prawda nie są rewolucyjne, ale jak ktoś lubi normalne, zwykłe lagery o niskiej goryczce, to jak najbardziej są ok. No i czekam z niecierpliwością na Chmielaka, może to będzie świetny polski pils za przysłowiowe 3 złote? Szanse są duże, zobaczymy już wkrótce.

 


Vienna Lager z Browaru Jagiełło

DSCF3605

Browar – Jagiełło
Styl – Lager wiedeński
Ekstrakt – nie podano
Alkohol – 5,5%

Mimo że już dwa miesiące minęły od momentu, gdy próbowałem Vienna Lagera z Jagiełły, to zostało mi jeszcze kilka butelek w skrzynce, która niespodziewanie pojawiła się wówczas w moim domu. Czasu i sił na blogowanie mam niewiele, ale to piwo w końcu powinno było doczekać się recenzji. A jest to nowość, bowiem browar Jagiełło warzy to piwo od niedawna. (Tutaj pierwszy plus, całkiem ładna etykieta.) Lager wiedeński jest stylem, który od zwykłego jasnego lagera odróżnia się zawartością czerwonego słodu zwanego wiedeńskim, przez co zyskuje on nuty karmelowe w smaku i aromacie, ma też ciemniejszy, miedziano-bursztynowy kolor. Poza tym słodycz w lagerze wiedeńskim może być czasem wyższa od zwykłych, wytrawnych jasnych lagerów i pilsów. Sprawdźmy zatem, czy piwowar z Browaru Jagiełło sprostał zadaniu i uwarzył piwo zgodnie z wytycznymi stylu.

Barwa piwa jest czerwono-bursztynowa, jak na lagera wiedeńskiego przystało, przy czym oscyluje raczej przy górnej (jaśniejszej) granicy tego stylu. Nie mniej jednak jest jak najbardziej poprawna, piwo prezentuje się bardzo ładnie, mając jeszcze na wierzchu dwucentymetrową warstwę beżowej (ecru?) piany. Klarowność stuprocentowa, jak widać na zdjęciu. Aromat jest raczej mało intensywny, ale przyjemny, wyczuć w nim bowiem można chmiel (!) oraz karmel, w wersji takiej raczej wytrawnej, nie toffi (bez mleka, czy też diacetylu). Czyli na plus, zgodnie ze stylem. Po dokładniejszym wwąchaniu się i lekkim ogrzaniu piwa wyczuwalne są również delikatne nuty kawowe, które nie wiem skąd się biorą, ale są przyjemne i fajnie komponują się z resztą aromatów. Jeśli chodzi o smak, to po pierwszym łyku od razu można powiedzieć, że jest to lager, ale od zwykłego jasnego lagera odróżnia się nutami karmelowymi. Czyli znów potwierdza się to, co napisałem wcześniej, opisując styl lager wiedeński. Przy czym te karmelowe nuty nie są ani nachalne ani ciężkie, są, można powiedzieć dość umiarkowane i na zupełnie akceptowalnym poziomie (a ja nie lubię mocno karmelowych piw). Goryczka jest niska, pojawia się dopiero po przełknięciu, a wtedy przyjmuje poziom średnio-niski i można ją zauważyć bez specjalnego doszukiwania się. Czyli ogólnie chmiel jest w tym piwie wyczuwalny, chociaż jest go tam mało, ale cóż, taki właśnie jest lager wiedeński.

Podsumowując, muszę powiedzieć, że nowe piwo od Jagiełły pije się przyjemnie, jest lekkie, wytrawne (co jest ważne, że nie zamula słodyczą), niektórym może się wydać wodniste (podejrzewam ekstrakt poniżej 12), ale jeśli się mu bliżej przyjrzeć, to można wyczuć chmiel i takie „dobre” nuty karmelowe. A zatem, trzeba przyznać, że jest jak najbardziej zgodne ze stylem. Niech mówią co chcą, to piwo po prostu takie miało być. Dobre na lato i zdecydowanie lepsze od wszelkich koncernowych lagerów. Jako że oceniam piwo według mojego własnego, spaczonego przez amerykańskie chmiele i IBU gustu, Vienna Lager dostałby ocenę 4,5, ale że ocen połówkowych nie stosuję, a ponadto doceniam starania piwowara i zgodność z ramami stylu, stawiam 5. Na pewno jest lepsze, niż niejeden inny lager wiedeński, np. Trybunał Trójsłodowe czy Lāčplēsis Dzintara. Zatem polecam spróbować, ale tylko miłośnikom piw lekkich i nisko chmielowych.

Ocena ogólna – 5/6

 


Jagiełło Lager

DSCF3384

Parametry:

Browar – Jagiełło
Styl – lager
Ekstrakt – nie podano (podobno 11° Blg)
Alkohol – 4,8%

Browar Jagiełło znam już od dawna. Pierwszym piwem z tego browaru, jakie miałem okazję pić, było Nałęczowskie Ciemne. Bardzo mi ono smakowało na tamten czas. Pan Jagiełło (bo takie nazwisko nosi właściciel browaru) znany jest z tego, że produkuje piwa nie tylko pod własną marką, ale także dla różnych miast i lokali. Podobnie działa też np. Browar Witnica. Przykładami u Jagiełły są takie piwa, jak wspomniane Nałęczowskie, Kazimierskie, czy Sielsko-Anielsko (warzone dla restauracji o tej nazwie, znajdującej się na lubelskiej starówce). Ostatnio Browar Jagiełło przeszedł pewną przemianę. Został zatrudniony nowy piwowar, z którym miałem okazję porozmawiać na Chmielakach w Krasnymstawie, w sierpniu tego roku. Wcześniej Jagiełło warzył piwa głównie smakowe (ze sztucznymi aromatami i smakami, bardzo źle oceniane przez blogerów), niepasteryzowanego lagera (Lipcowe – świetne piwo!) oraz mocnego lagera (Nałęczowskie Jasne) i ciemnego bardzo słodkiego ulepkowego lagera (Nałęczowskie Ciemne, Magnus). Teraz sytuacja się trochę zmieniła. Nowy piwowar powiedział mi, że zupełnie zmienił recepturę Magnusa oraz wprowadził dwa nowe piwa: Pils i Lager. Dodatkowo, te nowe piwa pojawiły się w dużych butelkach 0,5 litra. Dotychczas były to zawsze małe butelki 0,33l. Zapytałem też piwowara, które piwo by mi polecił, jeśli lubię wyraźną goryczkę. Doradził mi, abym wziął Lagera, bo przez to, że ma mniejszy ekstrakt (11, a Pils 12), jest lżejszy i goryczka jest bardziej wyrazista. Posłuchałem go więc, ale oczywiście później spróbowałem też Pilsa. Recenzja Pilsa będzie później, ale już teraz mogę zdradzić, że piwowar miał rację!

Teraz o samym piwie. Jest to lager idealnie wpasowujący się w styl. Klarowne, o barwie bardzo jasnej, złocistej. W zapachu czuć głównie słód, ale są również nuty aromatycznego chmielu. Smak – jak dla mnie bardzo dobry. Piwo jest dość wytrawne, nuta słodowa wykazuje duże podobieństwo do niemieckich i czeskich pilsów. Podobnie z chmielem. Goryczka jest może nie aż tak duża jak w pilsach czeskich i niemieckich, ale jednak jest wyraźna. Chmielowe nuty smakowe również bez zarzutu. W sumie można powiedzieć, że to piwo to pilsner. Do tego całkiem dobry. Idealne piwo na letnie upały, bardzo orzeźwiające. Jedyne, co bym zmienił to goryczka, która mogłaby być troszkę większa, ale nie jest wcale źle. Nowy piwowar daje radę!

Ocena końcowa – 4/6