Tag Archives: Grodzka 15

Premiera Lublin to Dublin – U Fotografa

Dnia 14 marca w lubelskim pubie U Fotografa odbyła się ogólnopolska premiera nowego piwa z browaru Pinta, które zostało uwarzone w Irlandii, we współpracy z browarem O’Hara’s. Piwo zostało nazwane „Lublin to Dublin”, a to dlatego, że został do niego dodany chmiel Lubelski, za granicą znany pod nazwą Lublin. Była to pierwsza w historii główna premiera piwa, jaka odbywała się w Lublinie. Dlatego musiałem się na niej pojawić, by móc napisać coś o niej na blogu.

q2

Początek zaplanowany był na godzinę 20:00. Kiedy o 19:40 wszedłem do lokalu, oczywiście wszystkie miejsca były zajęte i od dawna zarezerwowane, więc trzeba było zadowolić się miejscem stojącym, tak samo zresztą musiało uczynić wiele innych osób, które przybyły na premierę jeszcze później. No cóż, w zasadzie niczego innego się nie spodziewałem. 😀 Lokal jest mały, a zainteresowanie premierą było ogromne. O 20:00 było już naprawdę tłoczno. Zaczęto rozlewać piwo do szklanek. Ale to nie była jedyna atrakcja, gdyż o 21:30 miał się zjawić Ziemowit Fałat, jeden z twórców browaru Pinta.

q1

Jeśli chodzi o premierowe piwo, to jest to Robust Oatmeal Stout, czyli taki mocny, solidny stout owsiany. Nieprzejrzyście czarne, bardzo treściwe i gęste. W smaku jednak łagodne, takie aksamitne i „miękkie” można by rzec. Obecne są w nim nuty palone, ale również owsiane, które objawiają się takimi właściwościami, jakie wcześniej opisałem. Jedyne, co mi nie pasowało w tym piwie, to lekko wyczuwalny alkohol. Ogólnie bardzo dobre piwo. Z chęcią napiję się go jeszcze raz, gdy będzie dostępne w butelkach.

Chciałbym też pochwalić organizatorów imprezy za dobór muzyki. Cały czas z głośników płynęły kolejne albumy irlandzkiego zespołu punk rockowego Dropkick Murphys, w tym także moim zdaniem najlepsze ich płyta pod tytułem „The Meanest of Times”. Bardzo lubię ten zespół i często go słucham, zatem tym bardziej podobała mi się cała premiera. Dropkick Murphys stworzył fajną atmosferę, gdyż w swoich kompozycjach często używają „folkowych” instrumentów, takich jak dudy czy akordeon, zatem dobrze się to wszystko wpasowało w irlandzki klimat. 🙂

q4

Ziemowit Fałat spóźnił się o 20 minut, a chwilę wcześniej okazało się, że premierowe piwo już się skończyło. Nie było już żadnej pełnej beczki. Trochę niefortunnie się to wszystko złożyło, ale nikt widocznie nie przewidział, że Lublin to Dublin będzie się cieszyło aż takim wzięciem. Na szczęście, gdy Ziemek wszedł do lokalu, czekała na niego ostatnia szklanka piwa i całe szczęście, bo mógł go spróbować pierwszy raz w finalnej wersji (mówił, że wcześniej próbował go tylko tuż po fermentacji). Z tłumu padały pytania czy nie przywiózł ze sobą jeszcze jednej beczki w bagażniku, po czym wszyscy zaczęli chórem krzyczeć „Gdzie jest beczka!!!” 😀 Następnie Mistrz wygłosił krótkie przemówienie (między innymi mówił o tym, że nazwę piwa wymyślili Irlandczycy oraz o tym, że to w Lublinie miała swój początek Pinta, za sprawą pierwszej warki grodziskiego w browarze Grodzka 15), po czym impreza toczyła się dalej.

q3

Ogólnie wyszło bardzo dobrze, poza tą małą wpadką, gdy piwo się skończyło. 😀 Atmosfera była fajna i chyba wszyscy dobrze się bawili. Ja musiałem oszczędzać siły przed spotkaniem piwowarów domowych zaplanowanym na następny dzień, także wróciłem do domu nieco wcześniej, ale większość gości została do samego końca. Świetna impreza! Oby było więcej takich premier w Lublinie. 🙂

q5

Autorem zdjęć jest Łukasz Dudkowski.

Reklamy

Lubelskie lokale z dobrym piwem

W czasach, gdy piwne hipsterstwo szerzy się coraz bardziej i coraz większej liczbie osób nie wystarcza już to, że w barze mogą się napić jedynie Żyw/skiego czy choćby poczciwej Perły, rośnie zapotrzebowanie na lokale, w których można napić się piwa niszowego, mało znanego, z rzemieślniczych lub zagranicznych browarów, po prostu piwa dobrego. Prawdziwym rajem dla takich ludzi jest Warszawa, gdzie ostatnio powstało mnóstwo multitapów i wciąż otwierają się nowe. Ale co mają zrobić mieszkańcy Lublina? Gdzie w tym mieście można się napić lepszego piwa? Postanowiłem opisać cztery takie miejsca, gdzie można dostać piwa inne, niż polskie koncerniaki.


U Fotografa

Ul. Rybna 11

DSCF4636Jest to pub, który można śmiało nazwać pierwszym i jak na razie jedynym lubelskim multitapem. Lokal ten specjalizuje się w piwach rzemieślniczych, zarówno z Polski jak i z reszty świata. W ofercie mamy zawsze osiem piw lanych z beczki. Na kranach pojawiają się wyroby takich browarów jak Pinta, Pracownia Piwa, AleBrowar, Szał Piw, Artezan, Widawa, Ursa Major, Kormoran, a oprócz polskich, zawsze mamy tam jakieś piwo czeskie oraz brytyjskie lub amerykańskie. Cały czas pojawiają się nowości, organizowane są również premiery piw. Ostatnio nawet podpięty został stout z browaru Ninkasi!

DSCF4632Oprócz piw lanych, mamy do wyboru kilkadziesiąt różnych piw butelkowych. W sumie około stu różnych rodzajów. Każdy na pewno znajdzie coś dla siebie. Na pochwałę według mnie zasługuje to, że U Fotografa nie są dostępne żadne piwa z polskich koncernów. Nie nie, Żywca tam się nie napijesz! Właściciele pubu mają poczucie misji edukowania społeczeństwa na temat kultury picia piwa oraz odkrywania świata piw rzemieślniczych. Ciężko również o sok do piwa (może nie będę tu zdradzał ile on kosztuje). 😀 Naprawdę podoba mi się takie podejście!

1529833_10152127236820202_1661411310_oOprócz piwa, w menu figurują różne przekąski, pizza i inne dania oraz mocniejsze trunki, wyeksponowane w podświetlonym kole w regale za barem. Dla rozrywki można pograć sobie w różne gry, takie jak Scrabble, Monopoly, szachy, a ostatnio nawet Piwne Imperium. Wystrój wnętrza jest bardzo ciekawy. We wnękach na ścianach obracają się stare aparaty fotograficzne, w drugiej sali wiszą artystyczne fotografie, a obok baru znajduje się wielka półka z rozmaitymi piwami, coś w rodzaju muzeum. Usiąść możemy na wygodnych kanapach, a z głośników płynie przyjemna jazzowa muzyka. Do tego świetna obsługa barmanów, którzy zawsze potrafią doradzić klientowi, jakie piwo wybrać, by pasowało do jego gustów. Zdecydowanie jest to mój ulubiony pub w Lublinie!


U Szewca – Irish Pub

Ul. Grodzka 18

DSCF4602U Szewca to lokal znany w Lublinie od dawna i przez wielu bardzo lubiany. Najstarszy ze wszystkich opisywanych tu przeze mnie, bo otwarty w roku 2000. Jest to pub i restauracja w stylu irlandzkim. Moim zdaniem to bardzo klimatyczne miejsce. Wnętrze udekorowane jest dużymi ilościami wszelkiej maści ozdób, gadżetów, plakatów, obrazów oraz pamiątek związanych z Irlandią oraz Wielką Brytanią, jak również marką Jack Daniels. Fajnie to wszystko wygląda i stwarza niezwykłą atmosferę.

DSCF4608Jeśli chodzi o piwo, to można tutaj spróbować oprócz Żywca, Paulanera i Heinekena, takich piw z beczki, jak Guinness, Belhaven Black, czy Bishop’s Finger. Oferta co jakiś czas się zmienia i na kranach mogą się znaleźć inne wyspiarskie piwa. Do wyboru mamy również sporo piw butelkowych z Irlandii, Szkocji i Anglii. Jest też jeden irlandzki cydr z pompy.

DSCF4605Kiedy chcemy poczuć się jak w prawdziwym irlandzkim pubie i napić się prawdziwego irlandzkiego czy brytyjskiego ale lub stoutu, to nie pozostaje nam nic innego jak udać się do Szewca. Niepowtarzalny klimat i dobre piwo czynią z tego miejsca pub naprawdę godny polecenia!


Česká Pivnica

Ul. Grodzka 28

DSCF4597Kilka kroków od irlandzkiego pubu U Szewca, znajduje się Česká Pivnica, czyli pub specjalizujący się w piwach czeskich i słowackich. Na kranach obecnie znajduje się Kozel, Pilsner Urquell oraz Perła. Znacznie szerszy jest wybór piw butelkowych. Mamy tu między innymi takie piwa czeskie jak Krušovice, Černá Hora, Staropramen, Zlatopramen, Gambrinus, Budweiser, Starobrno oraz słowackie – Zlatý Bažant, Kelt, Šariš, Smädný Mních. W ofercie są też różne piwa polskie, w tym takie z browarów regionalnych.

DSCF4609W menu mamy natomiast różne czeskie potrawy (informują nas o tym też plakaty na zewnątrz – „Česke pivo a jadlo”), ale oczywiście dla miłośników pizzy (takich jak ja) też coś się znajdzie. 😉 Co jest też fajne, to bardzo ciekawe nazwy tych potraw, np. Żebro Janosika, czy Paluchy drwala Honzy. Wnętrze jest fajnie urządzone i ogólnie przyjemnie jest posiedzieć v České Pivnice i wypić nejake české pivo. Do wyboru mamy klasyczne stoliki, jak i dłuższe stoły dla większych grup gości. Jest też stolik, przy którym można usiąść na wygodnych sofach.

DSCF4612

Česká Pivnica to jeden z najciekawszych lokali na lubelskiej starówce, a z racji tego, że można tam się napić dobrego piwa, na pewno jest wart odwiedzin. 🙂


Grodzka 15

Ul. Grodzka 15

DSCF4599Dokładnie naprzeciwko České Pivnice znajduje się pierwszy browar restauracyjny w Lublinie – Grodzka 15. Akurat wtedy, gdy przyszedłem tam, by zrobić kilka zdjęć i porozmawiać z obsługą, trwało warzenie (a właściwie filtracja) dunkela, także miałem okazję porozmawiać chwilę z piwowarem.

DSCF4618W stałej ofercie znajdują się trzy piwa – pils, hefe-weizen oraz dunkel. Sezonowo warzone są też różne inne style. Bywały tam takie piwa jak IPA, AIPA, extra special bitter, witbier, koźlak, dyniowe, marcowe, stout i wiele innych, a obecnie dostępny jest Winterbock. Za jakiś czas znów pojawi się jakieś nowe piwo. Kto wie, może IPA? Ja mam wielką nadzieję, bo właśnie IPA, które piłem tam rok temu, było najlepszym piwem, jakiego miałem okazję spróbować na Grodzkiej. W ogóle było to jedno z najlepszych IPA, jakie piłem, do tego w rzadko spotykanym, brytyjskim stylu.

DSCF4616Warzelnia firmy Joh Albrecht ma wybicie 6 hektolitrów i znajduje się w jednej z sal, także można tam na żywo obserwować cały proces warzenia piwa. Sprzęt jest w pełni skomputeryzowany, a wypolerowane kadzie błyszczą się, sprawiając ogólnie niezłe wrażenie.

DSCF4626Cały lokal ma trzy kondygnacje. Warzelnia znajduje się na poziomie -1, a schodząc jeszcze niżej, można dotrzeć do sali, w której za przeszkloną ścianą znajdują się tanki leżakowe i fermentacyjne. Poza tym jest też sala o wystroju wykwintnej restauracji, sala bankietowo-konferencyjna, sala typowo „pubowa” w podziemiach oraz ogródek z widokiem na lubelski zamek.

Grodzka 15 to obowiązkowy lokal dla wszystkich, którzy cenią sobie piwa z małych browarów, smakujące o wiele lepiej niż wyroby koncernów. Poza tym, piwo jest warzone na miejscu. Dodatkowo kuchnia jest tam podobno świetna, a obsługa jest fachowa i zawsze pomocna w kwestii doboru piwa do gustów klientów. Po prostu porządny browar restauracyjny!


Podsumowanie

Jak widać są w Lublinie lokale z dobrym piwem. Może nie jest ich tak dużo, jak w innych, większych miastach, ale naprawdę nie ma na co narzekać. Nie liczy się ilość, tylko jakość. Poza tym, wszystkie opisane przeze mnie przybytki są położone bardzo blisko siebie, na starym mieście, także można też zrobić sobie taki rajd na jeden wieczór, pijąc po piwie w każdym z nich. Ostatnio słyszałem też, że na ulicy Grodzkiej powstaje kolejna knajpa z piwami regionalnymi w ofercie. Odwiedzę ją, gdy tylko zostanie otwarta. Poza tym niedawno otworzył się drugi browar restauracyjny w hotelu Lwów. Lublin coraz więcej znaczy na mapie piwnego świata i oby tak dalej!

Źrodło zdjęcia półki z piwami U Fotografa – Facebook. Reszta – fotografie własne.