Monthly Archives: Listopad 2015

Białe Podlaskie

DSCF1908

Browar – Słodowy Dwór
Styl – Witbier
Ekstrakt –12,5º
Alkohol – 5%
IBU – 14

Niedawno dowiedziałem się, że na Podlasiu wystartował nowy browar rzemieślniczy o nazwie Słodowy Dwór. Znajduje się on w miejscowości Harasimowicze, niedaleko Dąbrowy Białostockiej. O tym, że buduje się tam jakiś mały browar słyszałem już około rok temu od znajomego, który pochodzi z tamtych stron, a teraz w końcu mogłem spróbować piwa, na które czekałem tyle czasu. Na półce w sklepie stały piwa ze Słodowego Dworu w trzech różnych stylach. Na początek wybrałem Białe Podlaskie, będące witbierem. Nazwa piwa jest moim zdaniem genialna! Bardzo pomysłowa i świetnie brzmiąca, pasująca zarówno do stylu, jak i do regionu. (Swoją drogą sam region jest dość „biały” przez takie miejscowości, jak Biała Podlaska, Bielsk Podlaski, Białowieża, czy chociażby Białystok). Kolejną rzeczą, która mnie zachwyciła jest etykieta. Co tu dużo mówić, po prostu piękna. Również pozostałe etykiety na piwach z tego browaru robią świetne wrażenie. Zdecydowanie jedne z najładniejszych wśród polskich browarów rzemieślniczych. Dodać można też, że na etykiecie znajduje się skład piwa z wyszczególnionymi wszystkimi ingrediencjami oraz parametry łącznie z wysokością IBU, za co plus się należy.

Białe Podlaskie ma ładną, żółtą barwę z lekkim zmętnieniem, co do stylu pasuje jak najbardziej. Piana jest niska i szybko znika, być może to efekt dość słabego nasycenia, ale bardzo mi to nie przeszkadza, bo lepiej jest się skupić na aromacie, w którym dominuje skórka pomarańczy. Jest też lekka nuta kolendrowa, ale pomarańcza jednak gra główne skrzypce. W smaku jest podobnie, bardzo pomarańczowe, z wyraźnym posmakiem gorzkiej skórki Curacao. Kolendra jest również wyczuwalna, ale schodzi na drugi plan. Na trzecim planie zaś wyczuwalna jest lekka nuta chmielowa, co fajnie dopełnia całość odczuć smakowych (do chmielenia użyta została czeska odmiana Saaz). Goryczka jest niska, ledwo zaznaczona, ale w tym stylu nie jest to wadą, przecież to wit, więc powinno tak być. Także muszę przyznać, że jest to piwo bardzo udane, które pije się niezwykle przyjemnie. Może wysycenie mogłoby być ciut większe, aby nadać piwu jeszcze więcej rześkości i orzeźwiającej mocy (i trochę piany, której wszyscy tak pożądają), ale jest naprawdę super, szczególnie, że to nowy browar i jedna z pierwszych warek w jego historii, a wiadomo, jak bywa czasami z takimi „rozruchowymi” piwami. Pozytywne zaskoczenie! Wschód Polski też daje radę.

Polecam każdemu, szczególnie miłośnikom piw mocno pomarańczowych.

Ocena ogólna – 6/6


Król Lata

DSCF1467

Browar – Pinta
Styl – Hoppy Oatmeal Witbier
Ekstrakt –11,5º
Alkohol – 4%
IBU – 38

Król Lata to drugie piwo z Pinty uwarzone w kooperacji z francuskim browarem Brasserie du Pays Flamand. Pierwsza była Księżniczka Wiosny, uwarzona we Francji, następnie przyszła kolej na Króla Lata, który powstał w Browarze na Jurze w Zawierciu. Nazwa stylu od razu zachęca do spróbowania. Można wywnioskować, że jest to mocno chmielony witbier z dodatkiem płatków owsianych, które powinny nadać piwu gładkości i lekkości. Zachęcająca jest również etykieta, moim zdaniem jedna z najładniejszych, jakie stworzył Browar Pinta. Jasna, promienista, do tego bardzo estetyczna. Wszystko, co znajduje się na etykiecie robi dobre wrażenie. A jak jest z samym piwem?

Z wyglądu prezentuje się ładnie, ma jasną, żółtopomarańczową barwę i jest mętne. Niektórym może jednak przeszkadzać płaska i szybko znikająca piana, która jest taka zapewne ze względu na niskie wysycenie piwa. Dla mnie jednak ważniejszy jest aromat i smak. A w tej kwestii jest naprawdę bardzo dobrze. Wyczuć można intensywne, orzeźwiające cytrusy i kolendrę. Wszystko idealnie ze sobą współgra. W smaku piwo jest naprawdę mocno cytrusowe z wyczuwalną nutą chmielową (pochodzącą od chmielu Citra) i średnio-niską goryczką. W dodatku, mimo niskiego ekstraktu sprawia wrażenie bardzo pełnego, nie jest w ogóle wodniste, a smak jest bardzo wyraźny. Myślę, że to może być po części zasługa płatków owsianych. Piwo jest niesamowicie pijalne i szybko znika ze szklanki, łyk za łykiem…

Król Lata to naprawdę solidna dawka cytrusowych smaków i aromatów. Nie zawiedzie ani miłośników amerykańskiego chmielu, ani zwolenników witbierów, którzy uwielbiają kolendrę i skórkę pomarańczową. Idealne połączenie, moim zdaniem lepsze, niż Viva la wita. Świetne piwo na lato i upały, ale sprawdzi się o każdej porze roku. Nigdy nie mam go dość i piłem je już kilka razy, bo za każdym razem, kiedy widzę je na półce sklepowej, kusi strasznie. Zdecydowanie  jest to jedno z najlepszych piw, jakie piłem w 2015 roku.

Ocena ogólna – 6/6