Monthly Archives: Lipiec 2015

Wizyta w Browarze Jagiełło

Ostatnio dużo na moim blogu Browaru Jagiełło, a to za sprawą tego, że dzień po opublikowaniu recenzji Vienna Lagera dostałem zaproszenie na konferencję prasową i zwiedzanie browaru. Postanowiłem skorzystać z okazji i zobaczyć, jak wygląda browar, przy okazji porozmawiać z piwowarem na temat technologii produkcji i planów na przyszłość.

Jagiełło jest typowym browarem regionalnym (według mojej klasyfikacji z poprzedniego wpisu). Został założony w 1993 roku przez Lucjana Jagiełłę oraz jego żonę Grażynę. Browar znajduje się w miejscowości Pokrówka koło Chełma w województwie Lubelskim. Dlaczego według mnie browar ten zasługuje na miano regionalnego? Otóż piwa od Jagiełły są dostępne przede wszystkim na Lubelszczyźnie i choć pojawiają się też w sklepach w innych częściach Polski, to jednak w województwie Lubelskim można je spotkać najczęściej. Piwa warzone przez Browar Jagiełło to wyłącznie lagery (dolna fermentacja) w stylach takich jak pils, eurolager, lager wiedeński, dunkel, oraz (niestety) piwa smakowe z dodatkiem rozmaitych aromatów. Co do piw dostępnych w ofercie, to powiem coś o tym jeszcze dalej przy okazji pytań do piwowara, teraz chciałbym tylko powiedzieć, że to jest właśnie dobry przykład browaru regionalnego, który nie podąża w ogóle za piwną rewolucją i modą na nowofalowe style. Pan Lucjan Jagiełło (na zdjęciu z żoną i dziećmi) jest dumny z tego, że do warzenia jego piwa używa się wyłącznie chmielu z Lubelszczyzny (konkretnie odmian Marynka i Sybilla) oraz polskich słodów. Także piw z amerykańskim chmielem brewed by Jagiełło nie ma co się spodziewać. Ma być tradycyjnie i regionalnie, bo taka jest idea właścicieli.

DSCF4377 DSCF4368

Teraz czas na relację ze zwiedzania browaru. Na początku zaprezentowana została warzelnia o wybiciu 20 hl, gdzie podkreślony został fakt, że do zacierania używany jest tylko słód, bez żadnych surowców niesłodowanych. Od razu przypomniał mi się skład starej wersji Magnusa (piwo – 99%, cukier), ale jak się później dowiedziałem od piwowara, ten cukier jest dodawany już po fermentacji, tuż przed rozlewem, a piwo jest wtedy pasteryzowane i dalej już nic się z nim nie dzieje, poza tym że jest strasznie słodkie. No cóż, te dosładzane i smakowe piwa są w ofercie już od dawna, a nowy piwowar jest w browarze od bodajże dwóch lat i póki co nie ma za bardzo wpływu na wcześniejsze pomysły. O tym jednak później, przejdźmy na razie do kolejnej części browaru.

DSCF4379 DSCF4406

Po obejrzeniu warzelni, zaprezentowane zostały fermentory, znajdujące się na zewnątrz budynku. Każdy fermentor jest wyposażony w płaszcz chłodniczy, a piwo fermentuje w temperaturze 14ºC (wysoka temperatura jak na lagera, ale estrów nie czuć). Następnie piwo trafia do leżakowni (na zdjęciu), gdzie w zbiornikach leżakowych dojrzewa przez miesiąc w temperaturze od 0 do 1ºC (czyli lagery są lagerowane, może nie tak długo, jak tradycja głosi, ale i tak dłużej, niż w koncernach). Chłodzenie jest tam rozwiązane tak, że całe dwa pomieszczenia są chłodzone do właściwej temperatury, więc wejście tam podczas upału (a było wtedy ponad 30 stopni) było całkiem przyjemnym doświadczeniem. W jednej z leżakowni są również składowane kegi z piwem gotowym do eksportu. Piwo trafiające do kegów jest pasteryzowane w przepływie za pomocą urządzenia widocznego na zdjęciu.

DSCF4384 DSCF4388 DSCF4390

Na kolejnych zdjęciach widzimy maszynę rozlewniczą oraz napełnione butelki, które trafiają do pasteryzatora. Tutaj pasteryzuje się już napełnione butelki, a zatem jest to inna metoda, niż pasteryzacja w przepływie, którą stosuje się w innych browarach.

DSCF4396 DSCF4401

DSCF4411 DSCF4409

Teraz powiem trochę o planach na najbliższą przyszłość. Otóż nowym piwem, które obecnie znajduje się w leżakowni jest Chmielak, czyli mocno chmielony pils o goryczce na poziomie 45 IBU. Próbowałem tego piwa w wersji prosto z tanku, jeszcze niefiltrowanej i naprawdę goryczka jest konkretna, moim zdaniem nawet więcej, niż 45 IBU, ale trochę może się zgubić podczas filtracji. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, będzie to naprawdę bardzo dobre piwo, pierwsze tak mocno chmielone z Browaru Jagiełło. Premiera na tegorocznych Chmielakach w Krasnymstawie. W planach jest również porter bałtycki albo koźlak (piwowar jeszcze nie może się zdecydować, ale wszyscy, w tym ja, stwierdzili, że porter będzie najlepszy). To piwo ma być warzone jesienią i trafić do sprzedaży pod koniec roku. Pytałem również o górną fermentację i odpowiedź była jednoznaczna – póki co nie ma szans. W zasadzie jedynym powodem jest to, że leżakownia jest chłodzona całościowo do temperatury 1ºC i żeby móc leżakować piwo górnej fermentacji, potrzebne byłoby oddzielne pomieszczenie, a tego jak na razie nie ma. Piwowar jednak powiedział otwarcie, że gdyby zaistniały warunki, górną fermentację jak najbardziej mógłby robić. Możliwe jest za to nawet teraz chmielenie na zimno, ale na razie żadnego piwa tak chmielonego nie ma w planach. Piwowar wspomniał też o tym, że wszystkie te piwa smakowe, to nie jest jego wymysł i będzie się starał, aby były sukcesywnie wycofywane, na rzecz normalnych, prawdziwych stylów piwa. Także szanse na zmiany są i być może za jakiś czas, te smakowe wynalazki zostaną albo wycofane albo zredukowane na tyle, że Browar Jagiełło przestanie być kojarzony przez piwnych entuzjastów wyłącznie z nimi, a są to raczej złe skojarzenia. A co do obecnych zmian, to wydrukowane są już nowe etykiety do pilsa i lagera, na których widnieją chełmskie zabytki. Moim zdaniem są one całkiem ładne, dużo lepsze od obecnych.

DSCF4367

Podsumowując, stwierdzam, że Browar Jagiełło wcale takich złych piw nie robi i jeśli pominiemy smakowe wynalazki, to reszta produktów jest na bardzo dobrym poziomie. Style co prawda nie są rewolucyjne, ale jak ktoś lubi normalne, zwykłe lagery o niskiej goryczce, to jak najbardziej są ok. No i czekam z niecierpliwością na Chmielaka, może to będzie świetny polski pils za przysłowiowe 3 złote? Szanse są duże, zobaczymy już wkrótce.

 


Czym się różni browar regionalny od rzemieślniczego

DSCF6553

Ostatnio w naszym polskim społeczeństwie zauważa się wzmożone zainteresowanie małymi browarami, warzącymi prawdziwe piwo, lepsze i bardziej naturalne, niż w wielkich koncernach. To pewnie każdy zauważył. Przy czym zdecydowaną większość stanową ludzie, którzy coś słyszeli, że podobno piwo z browarów REGIONALNYCH jest lepsze, że piwa REGIONALNE są bardziej wartościowe, zdrowsze, a także prawdziwie polskie i w ogóle super. Są też tacy, którzy cały czas powtarzają, że piją tylko piwa regionalne, kupując produkty z Pinty, AleBrowaru, Peruna, Birbanta, czy też jakieś czeskie piwa typu Primator.

Do napisania tego tekstu niewątpliwie skłonił mnie film na youtube z serii „Kopsnij Drina”, w którym szanowny pan Wiesław Wszywka „degustuje” piwa opisane jako regionalne. Link do filmu tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=6r2VqbsT3vI

Cóż można powiedzieć… Pomijając to, że ta „degustacja” przeprowadzona była w taki sposób, że praktycznie żadnej opinii na temat tych piw nie da się uświadczyć (wiem wiem, nie o to tam chodzi, to jest dla jaj zrobione), a Primator 24 wcale nie ma 24% alkoholu, tylko 24% ekstraktu (alkoholu 10%), to te piwa, czyli Porter Łódzki, Imperium Atakuje, Złoty Strzał i Primator 24 zostały nazwane regionalnymi. Tylko że co jest regionalnego w tych piwach, skoro można je dostać w całej Polsce? Praktycznie we wszystkich dobrych sklepach z piwem da się kupić wszystkie wyżej wymienione, a niektóre czasami pojawiają się nawet w hipermarketach. A zatem jak nazwać te piwa? Ja proponuję w przypadku niektórych użyć określenia piwa rzemieślnicze, a inne nazwać po prostu piwami z małych browarów.

Ostatnimi laty, gdy moce produkcyjne takich małych, regionalnych browarów zwiększyły się, a piwa w nich warzone są rozwożone równomiernie po całej Polsce ze względu na ułatwioną dystrybucję, browary te już raczej nie mogą być nazywane regionalnymi. Mówię tak dlatego, że dla mnie pierwszym kryterium kwalifikującym browar jako regionalny jest to, że piwo z tego browaru nie jest dostępne w sklepach w całym kraju, a jedynie w regionie, w którym znajduje się browar, np. w jednym województwie, czy też nawet mniejszym okręgu. Zatem takie browary, jak Ciechan, Kormoran, Namysłów, Lwówek, Amber czy Fortuna, były regionalne, ale teraz, według mnie nie moga być tak nazwane, bo ich piwa można kupić w całej Polsce i to często w supermarketach, takich jak np. Stokrotka.

Muszę więc powiedzieć, jakie typy małych browarów wyróżniam (i nie jest to żadna oficjalna klasyfikacja, tylko po prostu mój wymysł).

Browar regionalny
– Piwo dostępne tylko w regionie, nie w całym kraju, ale zdarzają się wyjątki
– Tradycyjne style, najczęściej lagery, bez wynalazków i amerykańskich chmieli
– Nazewnictwo i stylistyka często nawiązuje do regionu.
– Przykłady: Jagiełło, Sobótka Górka, Zwierzyniec

Browar rzemieślniczy (również browary kontraktowe)
– Piwo dostępne w całym kraju, w specjalistycznych sklepach i pubach
– Nowofalowe style, górna fermentacja, amerykańskie chmiele, piwa kwaśne, wędzone itp.
– Nazewnictwo i stylistyka w różnorodnych formach, zwykle nowoczesnych
– Przykłady: Pracownia Piwa, Piwne Podziemie, AleBrowar, Pinta, Artezan, Perun, Kraftwerk, Birbant, Solipiwko

Mały browar (dawniej mógł być regionalny)
– Piwa dostępne w całym kraju, często w supermarketach
– Tradycyjne style, najczęściej lagery, bez wynalazków i amerykańskich chmieli, ale zdarzają się eksperymenty ze stylami nowofalowymi
– Nazewnictwo i stylistyka często nawiązują do regionu.
Przykłady: Ciechan, Lwówek, Namysłów, Fortuna, Amber, Kormoran, Witnica, Krajan, Cornelius

Browar restauracyjny
– Browar połączony z restauracją, goście mogą zobaczyć na żywo warzenie piwa i napić się go w lokalu
– Piwa dostępne tylko na miejscu, bardzo rzadko są butelkowane i pojawiają się w sklepach
– Zwykle tradycyjne style, czasami zdarzają się eksperymenty ze stylami nowofalowymi
– Przykłady: Grodzka 15 (Lublin), Browar Zamość, Browar Sulewski (Hrubieszów), Trzy Korony (Puławy), Brovaria (Poznań), Spiż (Wrocław)

Restauracyjny browar rzemieślniczy
– Browar połączony z restauracją, goście mogą zobaczyć na żywo warzenie piwa i napić się go w lokalu
– Piwa dostępne na miejscu, jak również w innych miejscach w kraju, w butelkach i kegach
– Nowofalowe style, górna fermentacja, amerykańskie chmiele, piwa kwaśne, wędzone itp.
– Przykłady: Widawa, Browar Stu Mostów

A zatem nazywanie piw z Pinty czy Peruna regionalnymi nie ma najmniejszego sensu. Nie nawiązują one nazwą czy etykietą do jakiegokolwiek regionu, można je kupić w całym kraju, są w stylach nowofalowych i często eksperymentalnych, a więc powinniśmy je nazwać piwami rzemieślniczymi. Inaczej sprawa się ma z tymi browarami, które nazywam po prostu małymi. Według mnie nie zasługują one na miano rzemieślniczych, bo produkcja idzie tam na większą skalę, a piwa w nich produkowane są często zwykłymi lagerami, które nie za wiele sobą reprezentują. Zdarzają się też i w takich browarach eksperymenty z nowofalowymi stylami (np. Ciechan AIPA czy Lubuskie IPA), ale nie zawsze wychodzą one dobrze. Wyjątkiem jest tutaj browar Kormoran, który ma osobną serię piw „Podróże Kormorana”, w której warzone są właśnie nowofalowe style i wychodzą one niezwykle dobrze. To tak, jakby był tam jakiś osobny browar kontraktowy, który warzy zupełnie co innego, niż macierzysta jednostka, jednak w tym przypadku jest to ta sama firma, jedynie seria piw nazywa się inaczej.

Bądźmy świadomi tego, co pijemy i jak to nazywamy. Zdaję sobie sprawę z tego, że określenia „piwa regionalne” i „browar regionalny” są już mocno zakorzenione w społeczeństwie i teraz wszystko, co nie jest wytworem koncernu, będzie tak nazywane przez większość ludzi, ale browarów prawdziwie regionalnych mamy obecnie bardzo mało, bo zwykle przestały one być regionalne. Natomiast browary rzemieślnicze nigdy regionalne nie były i nie będą i to dobrze, bo wszyscy powinni mieć możliwość spróbowania często świetnych piw rzemieślniczych. Czego i państwu życzę. Pozdrawiam.