Hefajstos – na św. Patryka

DSCF8298

Browar – Olimp
Styl – Smoked Stout
Ekstrakt – 13° Blg
Alkohol – 5%
IBU – 30

Wczoraj mieliśmy dzień św. Patryka, patrona Irlandii. Wszyscy kojarzą to wydarzenie z kolorem zielonym i (niestety) większość ludzi ma też na myśli zielone piwo. Że niby takie się pije w Irlandii. Tymczasem tak naprawdę, w Irlandii nie pije się żadnego zielonego piwa, tylko stouty. A najwięcej Guinessa. Tym właśnie świętuje się tam St. Patrick’s Day. Ja za Giunessem nie przepadam jakoś szczególnie, chociaż ma fajny kawowo-wędzony posmak, ale jest dla mnie zbyt wodnisty. Postanowiłem, że uczczę ten dzień jakimś innym stoutem, najlepiej takim, którego nigdy nie próbowałem. Tak się akurat złożyło, że na spróbowanie oczekiwał u mnie od kilku dni Hefajstos, smoked stout z browaru Olimp. Zdecydowałem, że mój wybór pada właśnie na niego.

W składzie mamy między innymi wędzone słody, a wśród nich grodziski (pszeniczny wędzony drewnem dębowym) oraz słód jęczmienny wędzony drewnem bukowym. Poza tym dużo innych słodów, już nie wędzonych, ale wzbogacających piwo o smaki czekoladowo-kawowe, karmelowe i palone. Do chmielenia użyto odmian polskich, Marynkę i Sybillę. Muszę jeszcze powiedzieć słowo o etykiecie, bo uważam, że jest świetna, genialna i bardzo dobrze przedstawia postać Hefajstosa, boga ognia i kowalstwa, mającego warsztat we wnętrzu wulkanu. Kolorystyka i wykonanie, to według mnie pierwsza klasa.

Barwa Hefajstosa jest czarna, jak przystało na stout. Do tego mamy ładną, beżową pianę. Z wyglądu piwo prezentuje się bardzo ładnie. W aromacie wyczuć można wyraźnie wędzonkę pomieszaną z ciemnymi słodami i kawą, chociaż nie jest to bardzo intensywny zapach. Mimo to, jest fajny, zachęcający do spróbowania. W smaku piwo jest dość łagodne i nie uderza żadnymi ekstremalnymi wartościami czy to goryczki, czy wędzonki czy też paloności. Jest raczej grzeczne i ułożone, ale wędzone, dymne smaki są tutaj jak najbardziej wyczuwalne. Jest to taka bardziej szynkowa wersja wędzonki, w odróżnieniu na przykład od torfowo-asfaltowo-kablowego Smoky Joe z AleBrowaru, który również jest wędzonym stoutem, ale tam został użyty słód dymiony torfem, a nie drewnem. Goryczka w Hefajstosie jest niska, a piwo jest półwytrawne i lekkie, co przy niskim wysyceniu czyni je bardzo pijalnym. Szybko znikło mi ze szklanki. Po skończeniu chciałem odruchowo łyknąć jeszcze raz, a piwa już nie było… A szkoda, bo smakowało mi.

Ogólnie jest to bardzo dobre piwo, jednak nie urzeka czymś szczególnie niezwykłym. Fajnie by było, gdyby było bardziej wędzone, bardziej palone i bardziej goryczkowe. Przyjemnie się pije, ale brakuje tu jakiegoś bardziej szczególnego charakteru.

Ocena ogólna – 5/6

Reklamy

2 responses to “Hefajstos – na św. Patryka

  • amebus

    polecam w końcu rozszerzyć skalę. do 6 jest ograniczająco. do 10 będzie w sam raz.

    • Maciej (Sigman)

      Dla mnie skala do 6 jest w sam raz. Nie chciałem robić skali do 10, bo jest ona zbyt szczegółowa. Trudno się wtedy zdecydować na ocenę, trudno rozróżnić, czy piwo zasługuje na 8 czy na 9. Skala do 6 jest taka, jak oceny w szkole, gdzie też nie ma 10-stopniowej skali. Po prostu nie ma sensu aż tak się rozdrabniać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s