Hop Sasa!

DSCF7016

Browar – AleBrowar
Styl – Polish IPA
Ekstrakt – 14° Blg
Alkohol – 5%
IBU – 60

Piwo Hop Sasa, czyli polskie IPA ze śmieszną babcią na etykiecie, piłem już jakiś czas temu, gdy wyszła pierwsza warka. Teraz mamy kolejną, już po rebrandingu etykiet i w innej butelce. A czy samo piwo coś się zmieniło?

Hop Sasa to single hop Iunga, która jest odmianą polskiego chmielu. Odmiana ta wzięła swoją nazwę od Instytutu Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa (IUNG) w Puławach, gdzie została wyhodowana. Obecnie uprawia ją najbardziej znany polski chmielarz nowofalowy, Paweł Piłat, który to właśnie zajął się dostarczeniem Iungi AleBrowarowi.

Kolor piwa jasny, złocisty z lekkim, opalizującym zmętnieniem. W zapachu jest dość ciekawie, bo oprócz nut słodowych, mamy tutaj głównie chmiel w postaci aromatów ziołowych, żywicznych, ale też owocowych, przypominających mango. Coś takiego z polskiego chmielu! No no, to jest interesujące. Smak natomiast bardzo przypomina normalne, amerykańskie IPA. Naprawdę, jest tutaj pewna nuta smakowa, która kojarzy się z amerykańskim chmielem. Nie w pełni oczywiście, ale podobieństwo jest. Są przecież też typowe dla polskich chmieli nuty ziołowe. Goryczka jest mocna, porządna, solidna i wyrazista, a słodycz średnia, nie czyniąca tego piwa ani bardzo wytrawnym, ani bardzo słodkim. Tak w sam raz, powiedziałbym. Dobrze zbalansowane i niezwykle pijalne piwo. Co chwilę chce się wziąć kolejny łyk. Doskonale orzeźwia i uzmysławia nam, że polski chmiel również może być „nowofalowy”, owocowy, ciekawy. Iunga pokazuje tutaj, co potrafi, a moim zdaniem umie bardzo wiele, na przykład wnieść do piwa jednocześnie zioła, żywicę i owoce, dając przy tym niezłą goryczkę i świetny aromat. Chyba jest to moja ulubiona odmiana polskiego chmielu. A co do piwa, to jest ono bardzo podobne do tego z pierwszej warki, tak więc mogę stwierdzić, że poziom został utrzymany i smakuje tak samo dobrze, jak wcześniej.

Podsumowując, Hop Sasa jest według mnie genialnym piwem, które znakomicie odkrywa potencjał, jaki leży w polskich odmianach chmielu (a zwłaszcza w tej jednej). Tak, jak to mówi na kontrze babcia z etykiety, „Cudzym chmielicie, swego nie znacie”. Próbowałem też dość niedawno piw chmielonych innymi mało znanymi polskimi odmianami od Pawła Piłata. Zbyszko o aromacie gruszek i Oktawia o aromacie białego wina również są ciekawymi chmielami, tak więc polskie IPA może jednak mieć sens, ale właśnie z takimi odmianami, natomiast Marynkę, Lubelski i Sybillę polecałbym raczej do mocno chmielonych pilsów (chyba że na goryczkę, to wtedy do wszystkiego może być). Na zdrowie!

Ocena ogólna – 6/6

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s