Black Hope

DSCF6933

Browar – AleBrowar
Styl – Black IPA
Ekstrakt – 16° Blg
Alkohol – 6,2%
IBU – 65

W ramach przeglądu piw, które piłem już dość dawno temu i sprawdzania, jak się zmieniły, przedstawiam Black Hope. Czarnego IPA z AleBrowaru spróbowałem pierwszy raz dwa lata temu i było to wtedy piwo, które wywarło na mnie przeogromne wrażenie. Byłem nim po prostu zachwycony. Teraz, po dość długiej nieobecności na rynku, powróciło, do tego w odnowionej szacie graficznej i w nietypowej, jak na AleBrowar butelce. Postanowiłem sprawdzić, czy poziom sprzed dwóch lat został utrzymany.

Od razu widać, że nie zmieniła się barwa, bo jest czorna jak wyngiel, a zatem etykieta i nazwa adekwatna. Aromat jest bardzo przyjemny, cytrusowo-żywiczny od amerykańskiego chmielu z nutą paloną od ciemnych słodów. Intensywny i bardzo zachęcający do wzięcia pierwszego łyku. A już po pierwszym łyku od razu wiedziałem, że to jest właśnie to, czego oczekiwałem! To jest właśnie ten smak, który tak na mnie podziałał, gdy piłem to piwo po raz pierwszy. Spora dawka paloności w formie nie kawowej, a bardziej popiołowej, która wyróżnia Black Hope na tle innych Black IPA (bardziej palona i popiołowa była tylko Orka z Widawy), solidna goryczka i genialny chmielowy posmak, dodatkowo z nutą prażonego słonecznika, sprawiają, że jest to piwo według mnie idealne, jak na ten styl. Wiem, przyjęło się mówić, że w Black IPA nie powinno być żadnych palonych posmaków, że powinno smakować, jak jasne piwo, ale ja się z tym nie zgadzam. Ja wolę właśnie takie. Zdecydowanie jest to jeden z tych stylów, które lubię najbardziej. Poza tym, Black Hope jest raczej wytrawne i pije się je bardzo szybko i przyjemnie bez chwili zwątpienia, która może nas dopaść, gdy piwo jest zamulające i ciężkie do przyswojenia. Tutaj pijalność jest na wysokim poziomie mimo dość sporego ekstraktu. Kolejna cecha na plus. Ogólnie, to muszę powiedzieć, że jest to świetne piwo!

Z zadowoleniem stwierdzam, że Black Hope trzyma poziom i smakuje tak samo dobrze, jak na początku. Warto czasami odświeżyć wspomnienia. Zaraz pewnie znajdą się tacy, którzy powiedzą, że „eee to nie to samo, co kiedyś, nie znasz się!”, ale ja nie widzę powodów, żeby tak twierdzić. Ocena najwyższa należy się tutaj bezapelacyjnie! Klasyk po prostu.

Ocena ogólna – 6/6

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s