Birbant Pale Ale Nelson Sauvin

DSCF6631

Browar – Birbant
Styl – Pale Ale
Ekstrakt – 12° Blg
Alkohol – 4,7%
IBU – 40

Po wpadce z Red AIPA, postanowiłem dać Birbantowi drugą szansę. Musiałem to zrobić, bo i tak miałem w zapasie drugie ich piwo, zakupione razem z poprzednim. A zatem przedstawiam single malt Pale Ale single hop Nelson Sauvin. Nowozelandzki chmiel, wedle etykiety, powinien temu piwu nadać aromat winogron i agrestu. Tak w teorii…

Etykieta zdobiąca to piwo jest niemal identyczna, jak wiele innych z Birbanta i trudno jest je odróżnić na pierwszy rzut oka. Widać jednak niebieskie litery głoszące nazwę stylu i odmianę chmielu. Co do barwy, to jest ona standardowa, jak na styl. Zasyp 100% słodu pale ale dał tutaj kolor złocisto-miodowy z lekkim zmętnieniem. Czyli wygląd jest OK. Dziwne rzeczy natomiast pojawiają się podczas przyswajania aromatu. Praktycznie jedynym, co się czuje jest zapach Poxipolu albo Poxiliny. Tak, to jest dokładnie ten zapach. W tle majaczą gdzieś jeszcze nuty karmelowo-słodowe oraz owocowe, ale aromat poxipolowy jest tutaj dominujący. Bardzo ciekawa sytuacja. Sądzę, że aromat ten pochodzi od chmielu. Nelson jest dość specyficzny, a obecna partia może mieć akurat właśnie taki aromat. No cóż, nie jest to wcale strasznie złe, a całkiem interesujące. Nie sądziłem, że piwo może tak pachnieć. W smaku natomiast mamy do czynienia z umiarkowaną słodowością i średnią goryczką oraz lekkim posmakiem owocowo-poxipolowym. Klej w aromacie jest jednak znacznie silniejszy, niż w smaku. Dodatkowo, na samym początku wyczułem wyraźny posmak starego lub naświetlonego chmielu, taki skarpetowo-skunksowy, jaki często pojawia się w piwach w zielonych butelkach. Nie jest to wcale straszne, ja to nawet lubię, ale nigdy nie spotkałem się z tym w piwie rzemieślniczym, ani jakimkolwiek innym górnej fermentacji. Po wypiciu połowy szklanki ten posmak całkowicie zanika. Mimo wszystko, piwo to pije się całkiem przyjemnie, jest smaczne i nietypowe. Daje radę, aczkolwiek mogło być lepiej. Nie jest to jednak teraz wina browaru, jak sądzę, a po prostu właściwości aromatycznych odmiany chmielu Nelson Sauvin. Piłem dwa albo trzy piwa chmielone tą odmianą w zeszłym roku i moje doświadczenia były zupełnie inne, ale to nie ma znaczenia, bo partie z różnych lat mogą się różnić od siebie.

Jest to jedno z najdziwniejszych piw, jakie piłem. Polecam zapalonym majsterkowiczom, hydraulikom i innym fachowcom, którzy Poxipolu używają nie od dziś. Mogę powiedzieć, że Birbant nieco zrehabilitował się tym piwem po słabym Red AIPA. Przynajmniej nie było nudno!

Ocena ogólna – 4/6

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s