Birbant American Brown Ale

DSCF4782

Parametry:

Browar – Birbant
Styl – American brown ale
Ekstrakt – 13° Blg
Alkohol – 5,5%

American Brown Ale jest pierwszym piwem z nowego browaru kontraktowego, którego założycielami są Krzysztof Kula i Jarosław Sosnowski. Są oni odpowiedzialni za znakomite piwa warzone w browarze restauracyjnym Haust w Zielonej Górze. Obecnie postanowili, że swoje nowe piwa będą warzyć w browarze Witnica. Browar ten nie ma zbyt dobrej opinii wśród doświadczonych konsumentów piwa (czytaj blogerów), głównie z trzech powodów. Po pierwsze, w Witnicy produkuje się masowo piwa smakowe ze sztucznymi aromatami, przez wielu uważane za koszmarne. Po drugie, Witnica współpracuje z wieloma tak zwanymi pseudobrowarami, czyli firmami, które udają, że warzą piwo, a tak naprawdę zamawiają gotowe piwo w innym browarze z własnymi etykietami. Przykładami takich firm udających browary, a kupujących piwo od Witnicy są Łebski Browar oraz Browar Pszczyna. Po trzecie wreszcie, piwo Lubuskie z Witnicy, jest wzorem diacetylu. Jest to związek organiczny o zapachu masła lub jogurtu, który w tym piwie występuje stale i na wysokim poziomie. Bardzo nielubiany przez blogosferę, a zwłaszcza użytkowników forum browar.biz.

To tyle o Witnicy. Teraz wyjaśnię trochę, co to w ogóle znaczy Birbant, bo tak właśnie nazywa się ten browar kontraktowy. Birbant, w niektórych gwarach to człowiek o hulaszczym trybie życia, imprezowicz, lubiący szlajać się po mieście, różnych knajpach, również niekiedy rozbójnik i łobuz, ogólnie reputację ma niezbyt dobrą. Według mnie całkiem niezła nazwa dla browaru 😀 To znaczy dla nowofalowego browaru kontraktowego, ale raczej niezbyt dobra dla tradycyjnego regionalnego browaru chwalącego się tym, że warzy piwo według tradycyjnych, 500-letnich receptur itp. Birbant kojarzy mi się z browarem trochę kontrowersyjnym, nowoczesnym, czasami zaskakującym. W sumie już nawet etykieta ich pierwszego piwa jest kontrowersyjna i nie wszystkim się podoba. Przedstawia owłosienie głowy jakiegoś (jak się domyślam) birbanta o długich brązowych włosach i długich brązowych wąsach. Jak dla mnie bardzo fajna i nietypowa właśnie. Pasuje też do stylu, w jakim jest to piwo.

Co do samego piwa, to po przelaniu do szklanki widzimy, że ma ono ciemną, brązowo-rubinową barwę i jest idealnie klarowne. Piana jest jakaś tam i dość szybko znika, ale ja zwykle nie staram się nalewać piwa z wymuszoną wielką pianą, szczególnie gdy mam taką szklankę, jak na zdjęciu 😀 W zapachu na początku czuć głównie amerykańskie chmiele w postaci różnych owoców tropikalnych i lekkiej żywicy. Później daje się wyczuć również pewna zielona nuta kojarząca mi się z trawą. Ogólnie zapach całkiem ładny. W smaku piwo jest wytrawne, z całkiem dużą goryczką, mało jest tu pełni i słodyczy. Jest to piwo raczej cierpkie, mocno chmielone, przy czym wyczuwalne są karmelowe akcenty słodu, ale nie są one słodkie. Wyczuwam też nuty trawiaste, podobne jak w angielskich bitterach oraz dość charakterystyczne, niedojrzałe orzechy włoskie. Takie jeszcze niewysuszone, z których trzeba zdejmować skórkę.

Podsumowując, muszę powiedzieć, że jest to bardzo dobre piwo. Piwowarzy z Birbanta udowodnili, że w Witnicy da się uwarzyć piwo bez diacetylu i w ogóle bez żadnych wad. Czekam z niecierpliwością na kolejne produkty od Birbanta, bo debiut był udany! 🙂

Ocena ogólna – 5/6

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s