Monthly Archives: Styczeń 2014

Бiла Нiч (Biła Nicz)

DSCF3457

Parametry:

Browar – Чернiгiвске (Czernihiwske, Ukraina, koncern AB InBev)
Styl – ciemny witbier
Ekstrakt – nie podano
Alkohol – 4,8%

Browar z Czernihowa, miasta położonego 60km od Czarnobyla, znam już od kilku lat. Mają bardzo dobrego witbiera (chyba to zasługa tego, że należą do AB InBev, w którym jest również Hoegaarden), ale „Białej Nocy” jeszcze nigdy wcześniej nie próbowałem. Trochę szkoda, że ciemność tego piwa nie jest wynikiem użycia ciemnych słodów, tylko karmelu, no ale trudno. Smak jest przecież ważniejszy.

Piwo ma kolor bardzo ciemnobrązowy i jest mętne. Piana nawet ładna, później znacznie się redukuje, ale dla mnie to ma niewielkie znaczenie. Przejdźmy do próbowania. W zapachu wyczuwalny jest głównie karmel. Kolendry prawie nie czuć. Podobnie jest w smaku. Głównie jest to karmel, w takiej wersji krówkowej, jak skarmelizowane mleko zagęszczone. Piwo jest bardzo słodkie, wręcz mdłe, do tego nisko wysycone i smakuje trochę jak jakiś napój mleczny. Kolendra praktycznie niewyczuwalna, goryczki brak, o chmielu można w ogóle zapomnieć, żadnego witbierowego kwasku też nie czuć. Ogólnie da się wypić, ale nie zachwyca. A szkoda, bo normalny witbier z tego browaru jest świetny. Dlaczego ten ciemny nie może taki być?

Ocena ogólna – 3/6

Reklamy

Ursa Blonde Cascade

DSCF4594

Parametry:

Browar – Bieszczadzka Wytwórnia Piwa Ursa Maior
Styl – blonde ale
Ekstrakt – 10 Blg
Alkohol – 3,8%

Jest to kolejne piwo z otwartego we wrześniu browaru „Bieszczadzka Wytwórnia Piwa Ursa Maior”. O jego istnieniu dowiedziałem się dopiero wtedy, gdy zobaczyłem je na półce w sklepie. Do zakupu zachęciło mnie to, że jest to single hop Cascade, czyli chmielone tylko właśnie tą odmianą amerykańskiego chmielu.

Etykieta moim zdaniem jak na Ursę średnia, bywały lepsze, chociażby takie jak ma Ursa z Połoniny, Deszcz w Cisnej i Śnieg na Beniowej. Tutaj chyba zabrakło pomysłów i mamy niedźwiedzia, łapę niedźwiedzia i jakąś mozaikę. Czy to się kojarzy z blondem, tego nie wiem…

Co do wyglądu, to piwo jest mętne, koloru złocistego i nie ma w ogóle piany. Starałem się nalewać tak, żeby piana była, ale niestety, nie chciała się wytworzyć. Cóż, trudno, nie jest to takie ważne. Zapach i smak można opisać łącznie, bo są one jednakowe. A jest to dokładnie rzecz ujmując kukurydza z puszki. Normalnie czułem się tak, jakbym otworzył puszkę z kukurydzą i pił ten sok, w którym ona pływa. Nic innego nie byłem w stanie wyczuć. Może jest jakaś minimalna goryczka w smaku, ale żadnych aromatów chmielowych tutaj się nie doszukałem. Piwo jest słodkie, mdłe i wali kukurydzą do tego stopnia, że mogłoby być wzorcem DMS (dimetylosiarczku) na jakichś kursach dla sędziów piwnych. „Chmiel ten nadał piwu delikatną goryczkę oraz cytrynowo-grejpfrutowy smak i aromat.” – czytamy na etykiecie i stronie internetowej browaru. Czy oni w ogóle próbowali tego piwa zanim napisali coś takiego? Czy po prostu przed uwarzeniem już wiedzieli jak będzie smakować? Moim zdaniem, to jest oszukiwanie klienta. Albo nie piszemy takich rzeczy, albo piszemy „DMS nadał temu piwu subtelny, słodki smak i aromat kukurydzy z puszki” albo wylewamy piwo do kanału i zapominamy o sprawie.

To tyle w kwestii tego piwa. Bardzo się zawiodłem na Ursie, a myślałem że w końcu doczekam się świetnego produktu z tego browaru. Wypiłem z trudem. Niestety, ale oceniam bardzo nisko i cały czas żałuję, że wydałem ponad 7 zł na coś takiego.

Ocena końcowa – 1/6


Bojan Toporek

DSCF3497

Parametry:

Browar – Bojanowo (Grupa Browary Regionalne Jakubiak)
Styl – lager
Ekstrakt – 14° Blg
Alkohol – 6%

Toporek to trzecie piwo z niedawno reaktywowanego przez Marka Jakubiaka (właściciela Ciechana) browaru Bojanowo. Uwarzone zostało na cześć strażaków, stąd nazwa i kolorystyka etykiety. No właśnie, etykieta… Przypomina mi jakieś tanie wino dla żuli, moim zdaniem mało estetyczna, ale przynajmniej wyróżnia się znacząco wśród innych piw, zwłaszcza tych z oklepanymi etykietami zawierającymi jakieś szyszki chmielu, kłosy, medale i napisy w stylu „jasne pełne” czy „tradycyjna receptura”.

Piwo ma kolor, którego można było się spodziewać po lagerze o ekstrakcie 14%. Jest to barwa złota, jasno bursztynowa, a do tego mamy bardzo lekkie zmętnienie. Piana taka sobie, dość szybko opada. W zapachu czuć głównie słód. Skład na etykiecie informuje, że do chmielenia użyto takich odmian jak Marynka, Lubelski i Cascade. Tak! Amerykański chmiel! Jednakże niestety w zapachu jest on niewyczuwalny.

Smak jest raczej również słodowy, jest duża pełnia, ale goryczkę również da się wyczuć. W smaku tego piwa jest chmiel. Gdybym jednak nie wiedział, jakich odmian użyto, nie potrafiłbym określić co to za chmiel, ale wiem na pewno, że nigdy bym nie powiedział o jakiejkolwiek amerykańskiej odmianie. Może i jest, może i da się wyczuć te cytrusy, ale tak bardziej na siłę trzeba się tego doszukiwać. Nie wiedząc o składzie, nie znalazłbym. Jest tego naprawdę śladowa ilość.

Podsumowując, mogę powiedzieć, że jest to piwo słodkie, ale z wyraźną nutą chmielową. Jak dla mnie trochę za wysoki jest ekstrakt, jak na taką ilość chmielu. Gdyby piwo było lżejsze, powiedzmy miało 12 lub 11% ekstraktu, na pewno lepiej dałoby się wyczuć goryczkę i aromaty, a również piłoby się lepiej. Do mocniejszych piw preferuję jednak solidniejsze chmielenie. Toporek według mnie jest całkiem niezły, ale trochę nie w moim stylu.

Ocena końcowa – 4/6


Lubelskie lokale z dobrym piwem

W czasach, gdy piwne hipsterstwo szerzy się coraz bardziej i coraz większej liczbie osób nie wystarcza już to, że w barze mogą się napić jedynie Żyw/skiego czy choćby poczciwej Perły, rośnie zapotrzebowanie na lokale, w których można napić się piwa niszowego, mało znanego, z rzemieślniczych lub zagranicznych browarów, po prostu piwa dobrego. Prawdziwym rajem dla takich ludzi jest Warszawa, gdzie ostatnio powstało mnóstwo multitapów i wciąż otwierają się nowe. Ale co mają zrobić mieszkańcy Lublina? Gdzie w tym mieście można się napić lepszego piwa? Postanowiłem opisać cztery takie miejsca, gdzie można dostać piwa inne, niż polskie koncerniaki.


U Fotografa

Ul. Rybna 11

DSCF4636Jest to pub, który można śmiało nazwać pierwszym i jak na razie jedynym lubelskim multitapem. Lokal ten specjalizuje się w piwach rzemieślniczych, zarówno z Polski jak i z reszty świata. W ofercie mamy zawsze osiem piw lanych z beczki. Na kranach pojawiają się wyroby takich browarów jak Pinta, Pracownia Piwa, AleBrowar, Szał Piw, Artezan, Widawa, Ursa Major, Kormoran, a oprócz polskich, zawsze mamy tam jakieś piwo czeskie oraz brytyjskie lub amerykańskie. Cały czas pojawiają się nowości, organizowane są również premiery piw. Ostatnio nawet podpięty został stout z browaru Ninkasi!

DSCF4632Oprócz piw lanych, mamy do wyboru kilkadziesiąt różnych piw butelkowych. W sumie około stu różnych rodzajów. Każdy na pewno znajdzie coś dla siebie. Na pochwałę według mnie zasługuje to, że U Fotografa nie są dostępne żadne piwa z polskich koncernów. Nie nie, Żywca tam się nie napijesz! Właściciele pubu mają poczucie misji edukowania społeczeństwa na temat kultury picia piwa oraz odkrywania świata piw rzemieślniczych. Ciężko również o sok do piwa (może nie będę tu zdradzał ile on kosztuje). 😀 Naprawdę podoba mi się takie podejście!

1529833_10152127236820202_1661411310_oOprócz piwa, w menu figurują różne przekąski, pizza i inne dania oraz mocniejsze trunki, wyeksponowane w podświetlonym kole w regale za barem. Dla rozrywki można pograć sobie w różne gry, takie jak Scrabble, Monopoly, szachy, a ostatnio nawet Piwne Imperium. Wystrój wnętrza jest bardzo ciekawy. We wnękach na ścianach obracają się stare aparaty fotograficzne, w drugiej sali wiszą artystyczne fotografie, a obok baru znajduje się wielka półka z rozmaitymi piwami, coś w rodzaju muzeum. Usiąść możemy na wygodnych kanapach, a z głośników płynie przyjemna jazzowa muzyka. Do tego świetna obsługa barmanów, którzy zawsze potrafią doradzić klientowi, jakie piwo wybrać, by pasowało do jego gustów. Zdecydowanie jest to mój ulubiony pub w Lublinie!


U Szewca – Irish Pub

Ul. Grodzka 18

DSCF4602U Szewca to lokal znany w Lublinie od dawna i przez wielu bardzo lubiany. Najstarszy ze wszystkich opisywanych tu przeze mnie, bo otwarty w roku 2000. Jest to pub i restauracja w stylu irlandzkim. Moim zdaniem to bardzo klimatyczne miejsce. Wnętrze udekorowane jest dużymi ilościami wszelkiej maści ozdób, gadżetów, plakatów, obrazów oraz pamiątek związanych z Irlandią oraz Wielką Brytanią, jak również marką Jack Daniels. Fajnie to wszystko wygląda i stwarza niezwykłą atmosferę.

DSCF4608Jeśli chodzi o piwo, to można tutaj spróbować oprócz Żywca, Paulanera i Heinekena, takich piw z beczki, jak Guinness, Belhaven Black, czy Bishop’s Finger. Oferta co jakiś czas się zmienia i na kranach mogą się znaleźć inne wyspiarskie piwa. Do wyboru mamy również sporo piw butelkowych z Irlandii, Szkocji i Anglii. Jest też jeden irlandzki cydr z pompy.

DSCF4605Kiedy chcemy poczuć się jak w prawdziwym irlandzkim pubie i napić się prawdziwego irlandzkiego czy brytyjskiego ale lub stoutu, to nie pozostaje nam nic innego jak udać się do Szewca. Niepowtarzalny klimat i dobre piwo czynią z tego miejsca pub naprawdę godny polecenia!


Česká Pivnica

Ul. Grodzka 28

DSCF4597Kilka kroków od irlandzkiego pubu U Szewca, znajduje się Česká Pivnica, czyli pub specjalizujący się w piwach czeskich i słowackich. Na kranach obecnie znajduje się Kozel, Pilsner Urquell oraz Perła. Znacznie szerszy jest wybór piw butelkowych. Mamy tu między innymi takie piwa czeskie jak Krušovice, Černá Hora, Staropramen, Zlatopramen, Gambrinus, Budweiser, Starobrno oraz słowackie – Zlatý Bažant, Kelt, Šariš, Smädný Mních. W ofercie są też różne piwa polskie, w tym takie z browarów regionalnych.

DSCF4609W menu mamy natomiast różne czeskie potrawy (informują nas o tym też plakaty na zewnątrz – „Česke pivo a jadlo”), ale oczywiście dla miłośników pizzy (takich jak ja) też coś się znajdzie. 😉 Co jest też fajne, to bardzo ciekawe nazwy tych potraw, np. Żebro Janosika, czy Paluchy drwala Honzy. Wnętrze jest fajnie urządzone i ogólnie przyjemnie jest posiedzieć v České Pivnice i wypić nejake české pivo. Do wyboru mamy klasyczne stoliki, jak i dłuższe stoły dla większych grup gości. Jest też stolik, przy którym można usiąść na wygodnych sofach.

DSCF4612

Česká Pivnica to jeden z najciekawszych lokali na lubelskiej starówce, a z racji tego, że można tam się napić dobrego piwa, na pewno jest wart odwiedzin. 🙂


Grodzka 15

Ul. Grodzka 15

DSCF4599Dokładnie naprzeciwko České Pivnice znajduje się pierwszy browar restauracyjny w Lublinie – Grodzka 15. Akurat wtedy, gdy przyszedłem tam, by zrobić kilka zdjęć i porozmawiać z obsługą, trwało warzenie (a właściwie filtracja) dunkela, także miałem okazję porozmawiać chwilę z piwowarem.

DSCF4618W stałej ofercie znajdują się trzy piwa – pils, hefe-weizen oraz dunkel. Sezonowo warzone są też różne inne style. Bywały tam takie piwa jak IPA, AIPA, extra special bitter, witbier, koźlak, dyniowe, marcowe, stout i wiele innych, a obecnie dostępny jest Winterbock. Za jakiś czas znów pojawi się jakieś nowe piwo. Kto wie, może IPA? Ja mam wielką nadzieję, bo właśnie IPA, które piłem tam rok temu, było najlepszym piwem, jakiego miałem okazję spróbować na Grodzkiej. W ogóle było to jedno z najlepszych IPA, jakie piłem, do tego w rzadko spotykanym, brytyjskim stylu.

DSCF4616Warzelnia firmy Joh Albrecht ma wybicie 6 hektolitrów i znajduje się w jednej z sal, także można tam na żywo obserwować cały proces warzenia piwa. Sprzęt jest w pełni skomputeryzowany, a wypolerowane kadzie błyszczą się, sprawiając ogólnie niezłe wrażenie.

DSCF4626Cały lokal ma trzy kondygnacje. Warzelnia znajduje się na poziomie -1, a schodząc jeszcze niżej, można dotrzeć do sali, w której za przeszkloną ścianą znajdują się tanki leżakowe i fermentacyjne. Poza tym jest też sala o wystroju wykwintnej restauracji, sala bankietowo-konferencyjna, sala typowo „pubowa” w podziemiach oraz ogródek z widokiem na lubelski zamek.

Grodzka 15 to obowiązkowy lokal dla wszystkich, którzy cenią sobie piwa z małych browarów, smakujące o wiele lepiej niż wyroby koncernów. Poza tym, piwo jest warzone na miejscu. Dodatkowo kuchnia jest tam podobno świetna, a obsługa jest fachowa i zawsze pomocna w kwestii doboru piwa do gustów klientów. Po prostu porządny browar restauracyjny!


Podsumowanie

Jak widać są w Lublinie lokale z dobrym piwem. Może nie jest ich tak dużo, jak w innych, większych miastach, ale naprawdę nie ma na co narzekać. Nie liczy się ilość, tylko jakość. Poza tym, wszystkie opisane przeze mnie przybytki są położone bardzo blisko siebie, na starym mieście, także można też zrobić sobie taki rajd na jeden wieczór, pijąc po piwie w każdym z nich. Ostatnio słyszałem też, że na ulicy Grodzkiej powstaje kolejna knajpa z piwami regionalnymi w ofercie. Odwiedzę ją, gdy tylko zostanie otwarta. Poza tym niedawno otworzył się drugi browar restauracyjny w hotelu Lwów. Lublin coraz więcej znaczy na mapie piwnego świata i oby tak dalej!

Źrodło zdjęcia półki z piwami U Fotografa – Facebook. Reszta – fotografie własne.


PLON Brązowy

DSCF4515

Parametry:

Browar – Kormoran
Styl – Polskie India Pale Ale
Ekstrakt – 16° Blg
Alkohol – 6,2%

PLON brązowy to drugie piwo z browaru Kormoran, które zostało uwarzone z dodatkiem chmielu Sybilla, pochodzącego z plantacji należącej do browaru. Pierwszy był PLON zielony, chmielony mokrą, świeżą szyszką, a teraz możemy spróbować brązowego, chmielonego szyszką suszoną. Oba z tych piw to polskie IPA, czyli mamy tu do czynienia z górną fermentacją i dość solidnym nachmieleniem. Przynajmniej tak było w pierwszym przypadku. Jeszcze jedną, może mniej znaczącą różnicą jest to, że brązowy PLON rozlany jest do zdobionych, dedykowanych butelek, bardzo ładnych moim zdaniem. Zielony był w zwykłych butelkach.

Zacznijmy od barwy. Bardzo ładny, bursztynowo-miedziany kolor, można powiedzieć, że czerwony. Piwo jest lekko mętne, co oczywiście w ogóle mi nie przeszkadza. Piana jakaś tam była, ale szybko znikła, zanim zdążyłem zrobić zdjęcie. W sumie to mało ważne. Dla mnie najważniejszy jest smak i aromat. 😉 W aromacie, no cóż, jest zupełnie inaczej niż w przypadku PLONu zielonego. Zielony pachniał cytrusami, żywicą, miał w sobie coś z nut amerykańskich chmieli, natomiast tutaj mamy głównie słód oraz nuty ziemiste, leśne, ziołowe, przy czym zapach jest bardzo słaby. W smaku jest podobnie. Jest dużo słodyczy, piwo jest bardzo pełne. Goryczka jest moim zdaniem niska, mogłaby być większa, co kontrowałoby tę słodowość, która nieco zamula. Mamy tu trochę karmelu pochodzącego od słodu, trochę górnofermentacyjnych estrów, trochę ziemistego, ziołowego chmielu. Kojarzy mi się to z jakimś mchem, lasem. To są właśnie typowe nuty polskich odmian chmielu. Można zatem wysnuć wniosek, że chmiel Sybilla zmienia swój aromat i smak, jeśli zostanie wysuszony. Świeży jest owocowy, a suszony jest ziołowo-leśny. O ile w wersji świeżej nadaje się on jak najbardziej do mocnego chmielenia polskiego IPA, to suszony już trochę mniej.

To piwo bardzo przypomina mi moje domowe Sybilla IPA, również chmielone suchą szyszką odmiany Sybilla. Smakuje i pachnie prawie tak samo, z wyglądu różni się większym zmętnieniem, a w smaku większą goryczką. Gdyby Kormoran mocniej nachmielił PLON, byłby to praktycznie KLON. Także nie ma co się doszukiwać tych cytrusów z zielonej wersji, bo sprawdziłem eksperymentalnie, że z suchej szyszki jednak nie da się wyciągnąć nic więcej. Nawet przy chmieleniu na zimno.

Ocena ogólna – 4/6


Mariestads Export – piwo z IKEI

Recenzja z notatek

DSCF3419

Parametry:

Browar – Mariestads Bryggeri AB
Styl – lager
Ekstrakt – nie podano
Alkohol – 5,3%

Szwedzkie piwo kupione w szwedzkim sklepie IKEA. Oczywiście, większości z nas IKEA kojarzy się z meblami i wyposażeniem domu (np. mają świetne szklanki do Weizena za 3zł), ale na pewno nie z piwem. Jak się jednak okazuje, można tam kupić praktycznie wszystko. To trochę tak jak w tym niemieckim rozwinięciu skrótu – Idioten Kaufen Einfach Alles (Idioci kupią praktycznie wszystko). Piwo w odróżnieniu od mebli nie jest zestawem surowców do samodzielnego montażu (uwarzenia), tylko jest już gotowe do kupienia w butelkach. Pojemność 330ml, bardzo ładna etykieta i kształt butelki, ogólnie z wyglądu prezentuje się bardzo dobrze.

Kolor Mariestads Export jest typowo lagerowy, czyli słomkowo-złoty. Piwo jest idealnie klarowne. W zapachu czuć tylko słód, w sumie jest to taki aromat typowy dla koncernowych lagerów, bez żadnych rewelacji. W smaku jest bardzo łagodne, słodowe, z bardzo niską goryczką i lekką nutą chmielową. Jest to jednak bardzo poprawnie uwarzone piwo. Nie ma żadnych wad, nie jest wyczuwalny alkohol, nie ma takich chamskich posmaków pochodzących od surowców niesłodowanych, jak w polskich koncerniakach, nie jest też wodniste. Piwo jest idealnie zbalansowane i poprawne stylowo. Przez to niestety jest nudne i nie wyróżnia się niczym specjalnym. Po prostu taki zwykły, ale bardzo poprawny lager. Wypiłem bez zachwytu, ale też bez skrzywienia.

Ocena ogólna – 3/6


Львiвське Бiлий Лев (Lwiwske Biłyj Lew)

DSCF3534

Parametry:

Browar – Львiвська Пивоварня (Lwiwska Pywowarnia, Ukraina)
Styl – Hefe-Weizen
Ekstrakt – 11° Blg
Alkohol – 4,2%

Lwowski browar znam już od 2007 roku. Nie zachwycił mnie jednak nigdy swoimi wyrobami, gdyż zawsze były to zwykłe, puste sik-lagery, takie jak Lwowskie (Львiвське) i Lwowskie 1715. Porteru nie próbowałem. Teraz natomiast zdobyłem piwo, którego nie było jeszcze w latach 2007-2008, kiedy często jeździłem do tego miasta. Jest to Lwowskie Biały Lew. Pszeniczniak w niemieckim stylu Hefe-Weizen. Na początku nie wiedziałem w ogóle, czy jest to Weizen czy Witbier, prawdę poznałem dopiero po spróbowaniu.

Okazało się, że jednak Niemcy, chociaż kolor piwa jest w 100% idealny dla Witbiera i jest jaśniejszy, niż większość Weizenów, ale nie ma o co się czepiać. Piana fajna, później redukuje się do cienkiego kożuszka, ale jest ok. W zapachu wyczuwalne są głównie goździki i słód. Rewelacyjny zapach to nie jest, ale na szczęście piwo nadrabia to smakiem. Jest wyczuwalny banan, który wyłania się jeszcze bardziej w posmaku po przełknięciu (after taste), są goździki, jest lubiana przeze mnie pełnia i gęstość, chociaż na poziomie średnim, piłem bardziej gęste pszeniczniaki. Pojawia się też charakterystyczny dla piw pszenicznych kwasek, który dodaje rześkości. Jest również lekka goryczka chmielowa.

Ogólnie piwo bardzo mi smakuje. Posiada wszystkie cechy charakterystyczne dla stylu i choć nie jest bardzo wyraziste, bo wszystkie te cechy są dość łagodnie wyeksponowane, to pije się je bardzo dobrze i z przyjemnością. Polecam!

Ocena ogólna – 5/6