Czy warto zaczynać od zacierania?

Wielu początkujących piwowarów domowych zadaje sobie to pytanie. Postanowiłem odpowiedzieć na nie z perspektywy początkującego piwowara, który zdecydował się od razu na skok na głęboką wodę.

Domowe warzenie chodziło mi po głowie już od dawna, od mniej więcej dwóch lat. Zawsze jednak wydawało mi się to tak skomplikowane i trudne, a sprzęt tak kosztowny, że odwlekałem to na bliżej nieokreśloną przyszłość. Jesienią 2012 roku miałem okazję spróbować dwóch piw warzonych w domu, przez jakiegoś znajomego mojego znajomego. Nie smakowały mi za bardzo, jednak stanowiło to dla mnie pewien impuls do działania. Zacząłem czytać artykuły i fora w internecie. Okazało się, że nie jest to takie skomplikowane, jak myślałem, zwłaszcza, jeśli warzy się z brewkitów. No właśnie… brewkity od razu wydawały mi się zbyt łatwe. To jest już prawie gotowy produkt, jak zupa w proszku, gdzie trzeba tylko dolać wody, wsypać cukru i sfermentować. Nie chciałem iść tą drogą, zwłaszcza że piwa z brewkitów zwykle są oceniane jako średnio smaczne. Postanowiłem być bardziej ambitny…

Poczytałem dużo literatury internetowej, posłuchałem Kopyra i zdecydowałem, że z odpowiednim przygotowaniem teoretycznym poradzę sobie z zacieraniem ze słodów. Zakupiłem zestaw sprzętowy z Browamatora i zestaw surowców na angielskie IPA. Kilka dni po przyjściu paczki, w marcu 2013, zabrałem się za warzenie razem z kolegą.

Zrobiliśmy wszystko, co było trzeba zrobić. Zacieranie, wygrzew, filtracja, wysładzanie, warzenie, chmielenie, chłodzenie, kolejna filtracja, rehydratacja drożdży, fermentacja, fermentacja cicha i na koniec butelkowanie. Obyło się beż żadnych problemów. Otrzymaliśmy pod koniec 17,5 litra piwa o ekstrakcie 14 Blg (czyli dokładnie takim, jaki miał być). Miało być 20 litrów, ale widocznie trochę słaba wydajność była, jednak jak na pierwsze warzenie, to chyba bardzo dobry wynik. Nie wdało się żadne zakażenie, piwo prawidłowo zrefermentowało w butelkach i wyszło bardzo dobre. Na początku czuć było świeżyznę, taką zbożowość w smaku, jednak po kilku miesiącach ułożyło się i zaczęło smakować identycznie jak IPA z browaru Fuller’s. Mogę to uznać za pełen sukces, skoro udało się osiągnąć idealny, wzorcowy smak stylu, taki jak w przypadku piwa z tradycyjnego angielskiego browaru. Jest to oczywiście po części zasługa Browamatora, ponieważ składniki były ściśle odmierzone.

IPA

Tak prezentuje się moje pierwsze piwo po 8 miesiącach. Jest nawet lepsze, niż na początku! Więcej o moich piwach napiszę w kolejnym poście na temat piwowarstwa domowego.

Wiele osób boi się zacierania na początek i warzą swoje pierwsze piwa z brewkitów lub z ekstraktów. Oczywiście, brewkity są jedynym wyjściem, gdy nie ma się dużego garnka, ale i na to jest sposób. Ja garnek pożyczyłem od sąsiadki mojej babci. Można też czasami tanio kupić taki garnek na jakimś wiejskim targu, albo na allegro (tylko że wtedy trzeba wydać 120zł). Dodatkowo, jeśli chcemy warzyć z zacieraniem, trzeba też dokupić sobie jakiś sprzęt do filtracji (na przykład wężyk do spłuczki), a czasem też termometr. Jednak jeśli garnek już mamy, to te dwa dodatkowe elementy nie stanowią jakiejś wielkiej różnicy w kosztach.

Moim zdaniem warto zaczynać od zacierania, bo wcale nie jest to trudne, sprzętu jest tylko odrobinę więcej, surowce są tańsze i przede wszystkim satysfakcja jest o wiele większa. Warząc z zacieraniem, mamy większy wpływ na to, jak nasze piwo będzie smakować, możemy sami układać receptury, dobierać słody i chmiele wedle upodobań i co najważniejsze, mieć frajdę z tego, że piwo zrobiliśmy naprawdę własnoręcznie. Polecam tylko wziąć sobie kogoś do pomocy, bo samemu nie da się tego zrobić. Za mało rąk ma człowiek po prostu.

Warto warzyć piwo w domu, poświęcić ten jeden dzień od rana do wieczora na siedzenie w kuchni przy garze, żeby potem móc zadziwić znajomych, a nawet samego siebie. Piwo może wyjść naprawdę dobre! Obecnie mam na koncie 5 głównych warek i 2 eksperymentalne w małej skali i muszę powiedzieć, że naprawdę warto. Polecam zacząć od zacierania, to wcale nie jest trudne!

Reklamy

One response to “Czy warto zaczynać od zacierania?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s